top of page

4 lipca 2025

, odcinek 72

Dobry doradca i zły doradca

Kim tak naprawdę jest dobry doradca – i czym różni się od sprytnego sprzedawcy czy samozwańczego eksperta? Po czym poznać, że konsultant naprawdę rozumie Twój problem i jest zdolny przeprowadzić Twój biznes przez zmianę, a nie tylko sprzedaje ci swoje rozwiązanie?


Dobra diagnoza problemu wymaga czasu i wielu pytań. Doradca powinien wiedzieć, kiedy powiedzieć „stop” i nie wchodzić głębiej w proces. Co jeszcze? O tym usłyszysz w odcinku – jak również o tym, na jakie czerwone flagi na spotkaniu z osobą doradzającą warto mieć nastawiony swój radar.

podobne odcinki
podobne odcinki
Zapisz się, jeśli chcesz dostawać informacje o nowych odcinkach.
Jeden mail w miesiącu.
transkrypcja

Kari Goldyn: Let's go! Cześć, Bartek.


Bartek Goldyn: Dzień dobry. O czym dzisiaj?


Kari: O doradcach – dobrych doradcach i złych doradcach.


Bartek: Dobrze. Chcesz zrobić wstęp, czy ja mam zrobić?


Kari: Zrób. Jesteś doradcą, to zrób wstęp o doradcach.


Bartek: Jest coś takiego, że my, ludzie doznajemy takiej, powiedzmy, przyjemności jeśli w tym strasznie złożonym, niepewnym świecie dostaniemy pewność albo że tak jest, albo tak mamy robić, a nie inaczej. Dostajemy taki spokój wewnętrzny.


Kari: Lubimy to.


Bartek: Tak, nasz mózg lubi po prostu pewność, jak wie, co jest grane. I w związku z tym, że dążymy do tego, chcemy tego, to często sięgamy po różnego rodzaju doradców, guru.


Kari: Autorytety.


Bartek: Jakiś czas temu miałem taką serię, że brałem udział w różnych rzeczach i tam byli różnego rodzaju eksperci. I w większości wypadków są to naprawdę bardzo fajni ludzie, którzy mają fajne rzeczy do powiedzenia. Ale wśród nich są też tacy, którzy niekoniecznie powinni się zajmować tym, czym się zajmują. I niestety ludzie – ponieważ oni stosują pewne techniki – mimo wszystko ich słuchają, podążają za nimi. Chciałbym dzisiaj porozmawiać o tym, jak to jest, na co należy zwrócić uwagę, kiedy myślimy o takim dobrym doradcy.


Kari: W sensie co charakteryzuje taką osobę, której faktycznie warto zaufać, a nie takiej, która po prostu stosuje techniki wpływu, żeby jej zaufać mimo tego, że nie jest dobrym doradcą.


Bartek: Pierwsza rzecz: potrafi postawić dobrą diagnozę. Łatwo się mówi, nie?


Kari: Mówimy tu o doradcach biznesowych, prawda?


Bartek: Możemy nawet mówić o lekarzach. O kimkolwiek, kto doradza. Więc czym się objawia w ogóle stawianie dobrej diagnozy? Przede wszystkim ta osoba będzie pewnie zadawać dużo pytań, nie biegnie od razu ze swoją tezą, diagnozą, tylko naprawdę zada bardzo dużo różnych pytań i spróbuje ten temat z każdej strony obrócić, spojrzeć i obejrzeć.


Kari: Czyli jeżeli nasz doradca, którego sobie wybraliśmy, od razu wyskakuje: Aha, to jest u ciebie problemem i zaczyna nam doradzać natychmiast, a tak naprawdę dobry doradca nie powinien doradzać na samym początku.


Bartek: No nie, musi się zorientować, o co w ogóle chodzi. Jest coś takiego, że sprzedawca młotków wszędzie widzi gwoździe. Więc też musimy zwrócić uwagę na to, skąd jest po prostu przepływ pieniędzy, czyli co ta osoba sprzedaje. Jeżeli za bardzo i za szybko rusza w kierunku tego, co ona sprzedaje, to pewnie nie do końca jest dobrze.


Kari: Czyli przy diagnozie trzeba zwrócić uwagę na to, czy kogoś faktycznie interesuje nasz problem i próbuje złapać ten problem, czy może od razu stawia diagnozę i mówi: O, ty masz to, to i to, na to mamy takie sposoby.


Bartek: Trzeba zrobić to i to, najlepiej jeszcze kup, o, mam na to kurs, program.


Kari: Czyli to tak naprawdę nie jest wtedy doradca, tylko sprzedawca. Ewentualnie doradca od jednego konkretnego rozwiązania.


Bartek: Na przykład jeżeli wchodzisz do salonu samochodowego i tam jest napisane „doradcy sprzedażowi”, to jest konflikt interesów, bo im nie chodzi o to, żeby ci doradzić, tylko żeby ci sprzedać po prostu samochód, najlepiej jak najdrożej.


Kari: I nie doradzą ci, żebyś nie kupił tego samochodu.


Bartek: Oczywiście, że nie. Dobra, dalej. Czyli pomaga ci podjąć decyzję, ale nie podejmuje jej za ciebie.


Kari: Co to znaczy?


Bartek: To znaczy tyle, że ze swojego doświadczenia, danych, badań ma jakiś ogar tego, z czym się mierzy…


Kari: Z czym ja się mierzę jako klient.


Bartek: …i przedstawia ci po prostu: Jeżeli zrobisz tak, to będzie tak, jeżeli zrobisz tak, to prawdopodobnie będzie tak i tak, konsekwencją tego może być to, siamto i owamto.


Kari: Przedstawia opcje i konsekwencje każdego z wyborów.


Bartek: Dodatkowo nie powinien cię pchać w żadnym kierunku. Po prostu daje ci na talerzu różne rzeczy – proszę, wybierz sobie.


Kari: Myślę, że jeżeli wcześniej wspólnie określicie jakieś cele i ten doradca wie, że jeżeli to zrobisz, to szybciej osiągniesz ten cel, to może być to swojego rodzaju wpływ, prawda?


Bartek: Tak, tylko że tutaj jest coś takiego, że tworząc te punkty, starałem się je wydestylować, bo one tak naprawdę się przenikają, każdy jest zależny od… więc jeżeli powiem, że będziesz szybciej, jeżeli pójdziemy w tym kierunku, to to zależy, jak zwykle. To może zależeć od tego, gdzie jesteś w swoim problemie, jaką jesteś osobą i tak dalej. To też trzeba umieć dostosować do osoby, czy nawet organizacji.


Kari: Tak myślę, że w tej diagnozie to nie jest tylko diagnoza problemu, ale też diagnoza osoby i jej możliwości.


Bartek: I pięknie przeszliśmy do następnego punktu, czyli dostosowuje metody do twojej sytuacji, a nie odwrotnie. Czyli jak sprzedawał te młotki, to nie chodzi o to, żeby wszędzie były gwoździe. Nie próbuje ci wcisnąć swoich siedmiu kroków do… Często jest coś takiego, że jak im nie wychodzi, to jest takie zdanie: No, to normalnie działa, ale u was z jakiegoś powodu… i tutaj wymienia, dlaczego u was nie działa. Ważne jest też to, żeby ta osoba umiała odrzucić swoje pomysły i była otwarta na to, że może jednak te jej super pomysły to niekoniecznie w tym wypadku mogą być super i żeby normalnie przyjmowała feedback. Bo na przykład wczoraj ja zrezygnowałem dosyć szybko, ale Magda, nasza wspólniczka, wytrwała trochę dłużej. Byliśmy na szkoleniu. Bardzo długie szkolenie, gdzie pan doktor z uniwersytetu opowiadał o zmianie i o tworzeniu kultury innowacji w organizacjach. Ja odpadłem szybko, Magda nie. I kiedy Magda… nie chcę powiedzieć, że wytknęła, ale powiedziała mu pewne rzeczy, które nie do końca się zgadzały, to pan doktor bardzo szybko z pozycji ego zaczął różne rzeczy mówić, przerzucając winę, że to nie działa, ewentualnie że grupa jest do dupy.


Kari: Grupa, czyli Magda?


Bartek: Cała ta grupa, która brała w tym udział.


Kari: Bo oni wszyscy zaczęli pytać.


Bartek: Tak, więc to nie działa. Dostosowywanie tych metod – tutaj chodzi o to, że ta osoba będzie tak naprawdę wtedy dobra, kiedy będzie bezstronna. Z tego powodu też, na przykład, jak do tego podcastu przychodzą różni ludzie… bo zdarza się, że ludzie, którzy są do tak zwanego PR-u, odzywają się do nas i chcą nam zaproponować gościa. I tych wszystkich ludzi odrzucamy, bo jeżeli zaczniemy używać tego podcastu do tego, żeby promować coś, to de facto tracimy wiarygodność.


Kari: Tak, bo ten podcast jest o takiej bezstronności, a tak naprawdę o tym, żeby dać…


Bartek: Tutaj nie mogę po prostu nic sprzedawać. Nie mogę, bo jeżeli będę przychodził do kogoś i będę oceniał jakąś sytuację, to jak można mi zaufać, że jednak nie oceniam jej w jakimś tam kierunku.


Kari: Bezstronność – to jest cecha dobrego doradcy.


Bartek: Następna rzecz: poszerza perspektywę, nawet jeżeli to boli. Często jeżeli ktoś się decyduje i w ogóle jest szansa na to, żeby coś razem zrobić, to mówię, że pierwsze spotkanie prawdopodobnie może być niemiłe, może być uczucie chaosu. I często się zdarza tak, że to jest trudne dla ludzi. Bo żeby zrozumieć tę sytuację, zadaję dużo różnych pytań, układam to wszystko, jak to mniej więcej jest. Tam często wychodzą te różne rzeczy, które ludzie myślą, zakładają albo co nie działa. I wtedy jest wielki dół najczęściej.


Kari: Tak, że ja w ogóle nic nie umiem, co ja tu robię, wszystko jest do dupy. Ja jestem do dupy.


Bartek: Co chcę powiedzieć i zawsze to mówię: to nie jest tak, że to nie działa, bo skoro ten biznes jest i może w ogóle ze mną pracować, to znaczy, że coś jednak dobrze robi. Tylko po prostu trzeba zobaczyć, jak to jest. I czasami wychodzą różne rzeczy.


Kari: Tutaj też jest pytanie, kogo tak naprawdę szukasz, ponieważ jeżeli przychodzisz do doradcy, słyszysz trudne rzeczy i stwierdzasz: Nie, on nie ma racji, to tak naprawdę być może nie szukasz zmiany i rozwoju, tylko szukasz potwierdzenia tego, że robisz dobrze, albo prostych rozwiązań, szybkich, łatwych trików albo wdrożeń. Warto sobie zadać pytanie, czy faktycznie szukamy doradcy.


Bartek: Tak, bo to nie jest osoba, która najczęściej będzie przytakiwać, że tak, świetnie, super. Tylko to jest partner do rozwoju, a rozwój się odbywa, wiadomo gdzie – w dyskomforcie. Następna rzecz – ma jasne granice roli, jaką pełni. Więc wracając jeszcze do tego poszerzania perspektywy i podsumowując – ten zewnętrzny doradca, to jest osoba, która ma też zewnętrzne spojrzenie. Jeżeli patrzymy na swoje problemy w biznesie, to najczęściej patrzymy przez cały pryzmat różnych emocji, które są z tym związane, napracowaliśmy się i tak dalej. Różne rzeczy są, które się dzieją. To jest taka codzienna orka i nie widzimy pewnych rzeczy. Więc konsultant generalnie daje po prostu zewnętrzne spojrzenie. Dodatkowo zmienia też najczęściej sposób myślenia o danej kwestii.


Kari: David C. Baker, najlepszy doradca świata w mojej opinii, powiedział kiedyś, że dobry doradca to jest ktoś, kto ma skumulowane różne rzeczy. To jest procent składany, czyli orientujesz się w biznesie, ale orientujesz się też w jakiejś kulturze i w innych rzeczach. Im dłużej pracujesz, tym więcej masz nakumulowane różnych perspektyw, wiedzy i takiego szerokiego oglądu świata. Zazwyczaj się mówi, że żeby odnieść sukces w biznesie, to trzeba się niszować, w sensie zawęzić i wyspecjalizować, ale w przypadku doradcy myślę, że istotne jest jednak szerokie spojrzenie, szerokie horyzonty.


Bartek: Trzeba mieć jakąś specjalizację, natomiast to jest najczęściej zawód, który wynika z dużej ilości różnych rzeczy dookoła, które są pokumulowane.


Kari: Tak, czyli procent składany. I to nie jest ageism, ale myślę, że wiek też ma tutaj znaczenie. Wyobrażam sobie, że dwudziestolatek mógłby być dobrym doradcą, ale raczej takim na zasadzie mentora, że coś tam przeżył i teraz może…


Bartek: Być może, jeżeli to było jakoś mocne, w sensie…


Kari: Wręcz traumatyczne.


Bartek: Tak, coś istotnego. Jeżeli chodzi o biznes, podejrzewam, że raczej jakaś jedna rzecz, którą wie dobrze, jak się robi, taka super wąska. Ale żeby tak ogarnąć całą organizację, jak to wszystko działa, pewnie będzie ciężko. Ponieważ emocje zawężają nam pole widzenia, to potrzebujemy tej zewnętrznej części.


Kari: Zewnętrzną perspektywę.


Bartek: Najczęściej wygląda to tak, że to jest takie trochę ciągłe testowanie, popychanie do dyskomfortu i patrzenie, gdzie już jest za bardzo. I jak jest za bardzo, to znaczy, że w tym momencie…


Kari: Jeszcze nie czas na to. Dobry doradca też widzi… bo nie chodzi o to, żeby powiedzieć wszystkie rady, albo w ogóle żeby powiedzieć rady, tylko żeby dawać te fragmenty zmiany, która musi zajść. Ten doradca – tak sobie wyobrażam, ja też w tej roli trochę działam, więc mówię z własnego doświadczenia – widzi cel, widzi, co się musi zadziać, ale nie mówi tego, tylko mówi o jednej rzeczy. Jak ta jedna jest zrobiona, to wtedy mówi następną i następną, i następną. A nie, że daje wszystkie swoje rady i to wszystko musisz zrobić.


Bartek: Najczęściej żeby obrać cebulę do samego końca, to trzeba najpierw ściągnąć te wszystkie rzeczy.


Kari: Jest to tak naprawdę przeprowadzanie przez zmianę, a nie powiedzenie, co trzeba zrobić. Bo co trzeba zrobić, to można się dowiedzieć od ChataGPT.


Bartek: Dlatego też w większości wypadków ja na przykład odmawiam, bo wiem, że to jeszcze nie jest ten moment.


Kari: Być może ktoś przychodzi tak naprawdę nie po doradztwo, tylko po poklepanie albo jakieś taktyki, albo wdrożenie czegoś konkretnego.


Bartek: A najczęściej jest tak, że osoba jeszcze nie jest mentalnie na tym etapie, żeby coś z tego w ogóle było. Więc jest to bez sensu.


Kari: To też jest jakaś cecha, żeby umieć oddzielić osoby gotowe na zmianę od osób niegotowych.


Bartek: Bo to jest generalnie zmiana. Doradca ma też jasne granice roli. To jest normalna rzecz, że rynek, zwłaszcza małych i średnich przedsiębiorstw, będzie wolał konsultantów wdrożeniowców, czyli kogoś, kto powie co i jak, przekaże wiedzę do organizacji i jeszcze pomoże coś, co robi, zbudować.


Kari: Ponieważ ma do tego na przykład zespół.


Bartek: Albo umie to robić, prowadzić. To jest taki freelancer, który raz na jakiś czas przykleja się do jakiejś firmy albo do kilku na raz, coś tam robi, odpada i wdraża. Tylko że w tym jest jeden problem – wtedy zmienia się dynamika relacji.


Kari: Stajesz się trochę pracownikiem.


Bartek: Tak, siłą roboczą. A tego nie chcemy, bo wtedy jeszcze szybciej następuje coś takiego, co się nazywa erozja autorytetu. Ta osoba ma coraz mniejszy wpływ na to, jak jest postrzegana, mniejszy autorytet, przez co jest coraz mniej skuteczna, a nie do tej roli została zatrudniona.


Kari: Czyli tak naprawdę doradca powinien pozostać doradcą, a nie wdrażać rzeczy.


Bartek: Co nie zmienia faktu, że rynek jest pełen konsultantów wdrożycieli i nie ma problemu.


Kari: Tylko to jest trochę inna funkcja, prawda? Trochę tak jak sprzedawca Hondy doradzi ci w kwestiach doboru Hondy. Więc jest to taki zawężony obszar.


Bartek: Z drugiej strony też nie powinien się zlać z organizacją, ponieważ wtedy powstaną inne relacje. Więc ważne jest to, żeby umieć pozostać… nie mówię, żeby to było tak, że jest jakimś panem, który stawia granice. W ogóle nie o to chodzi. Chodzi o to, że z roli wynika to, z czym możemy iść do takiej osoby. I tak powinno być po prostu, tak powinno raczej pozostać.


Kari: Tak naprawdę, jeżeli twój doradca zaczyna coś ci wdrażać, to przestaje być doradcą. Możesz sobie wybrać, czy chcesz doradcę, czy chcesz pomoc we wdrożeniu. I gdzie jest cenniejsza dla ciebie wartość.


Bartek: Ważne też jest w tym całym doradztwie, żeby jednak ta osoba miała jakiś sposób na dokumentowanie progresu. Zwłaszcza jeżeli to jest bardzo długi projekt albo po prostu stale z kimś współpracuje. Ponieważ ludzie mają tę tendencję, to się nawet nazywa efekt Ikei, że jeżeli ja coś robię, to cenię to bardziej, to jest bardziej moja zasługa. Doradca jako taki nie realizuje tego wszystkiego, więc ludzie będą bardziej widzieć, że oni to coś robili, oni to wdrożyli, zrealizowali i tak dalej. Więc po pewnym czasie on staje się taką osobą trochę niepotrzebną.


Kari: Ja to wszystko sama robię, to po co mi ten doradca?


Bartek: Dokładnie tak. Więc istotne jest to, żeby raz na jakiś czas pokazać, jaką drogę przeszliśmy, jakie było myślenie pół roku temu, dwa miesiące temu, cokolwiek. Sięgnąć do tego i zobaczyć, że to jednak ta rola doprowadziła do tego.


Kari: Myślę, że też cechą takiego dobrego doradcy jest to, że w pewnym momencie wie, że już nie jest potrzebny. Że to już koniec, że on już tam jest właściwie nie jako doradca, tylko jako zwyczaj, bo się spotykamy, to się spotykajmy.


Bartek: Następna rzecz to jest to, że powinien mieć jakąś wyraźną ekspertyzę, czyli jednak powinien być w czymś wyspecjalizowany. Bo jak jest od wszystkiego, to pewnie jest od niczego. A z drugiej strony na rynku pewnie będą ludzie, którzy będą wyspecjalizowani, więc lepiej ich wziąć, a nie jego.


Kari: A możesz podać jakiś przykład, bo wcześniej mówiliśmy o tym, że powinien mieć szeroką perspektywę.


Bartek: Żeby mieć ogarniętą całość, to trzeba dużo rzeczy wiedzieć. Trzeba przeżyć, nagromadzić tego wszystkiego.


Kari: Mieć kontekst.


Bartek: Ale w pewnym momencie zaczynasz być rzeczywiście ekspertem w czymś.


Kari: W czym jesteś ekspertem?


Bartek: W komunikowaniu wartości, czyli mówiąc taką wyuczoną formułką: pomagam firmom, organizacjom, liderom skutecznie komunikować wartość tego, co robią, tak aby klienci po prostu to kupili, a zespoły wiedziały, po co to robią. Specjalizuję się w pracy z ludźmi, którzy myślą inaczej, są troszeczkę nieszablonowi, niestandardowi, kreatywni, często mają świetne pomysły, ale trudności z tym, żeby inni zrozumieli wartość tych pomysłów. I ta kreatywność, nieszablonowość, inność wynika z neuroatypowości, świadomej lub nie.


Kari: Czyli wiesz, jak działa neuroatypowy mózg i jak to można przekuć na biznesowe korzyści, a jednocześnie jak ogarnąć, żeby po prostu robić rzeczy, nawet nie tyle przekuwać, tylko co tym ludziom może przeszkadzać we wdrażaniu.


Bartek: Najczęściej jest tak, że albo jest chaos, który trzeba jakoś uporządkować i on wynika z różnych rzeczy, które ADHD ma po prostu w sobie. Albo są jakieś takie dziwne pętle – tutaj mówię o spektrum autyzmu – dziwne pętle i królicze nory, z których nie wiadomo jak wyjść.


Kari: Czyli paraliż wykonawczy.


Bartek: Tak, bo autystycy najczęściej mają tak, że jeżeli pomyślą… Kurczę, żeby to dobrze zrozumieć, trzeba mieć spektrum, ale spróbujmy. To jest coś takiego, że wszystkie rzeczy, które ta osoba wie w danym temacie, wynikają jedna z drugiej i trochę nie wiadomo, gdzie zacząć.


Kari: Bo jak już jesteś na początku, to tam jeszcze jest początek przed początkiem i jeszcze kolejny początek.


Bartek: I to wynika z tego, co chciałeś powiedzieć na końcu albo co wiesz, że jest na końcu. To są osoby, które najczęściej mają problem z komunikowaniem, cokolwiek ta firma robi. Często jest tak, że siedzą głęboko w tych swoich króliczych norach i większość ludzi ich po prostu nie rozumie, bo oni są już tak głęboko ekspertami.


Kari: I mówią ZP–1578, zamiast powiedzieć: Rozwiązuję taki problem i taki będziesz miał wynik.


Bartek: Tak, to co teraz zrobiliśmy, to jest ogromny skrót.


Kari: A przedsiębiorcy z ADHD mają zawsze problem z poukładaniem, z przeskakiwaniem z tematu na temat, z brakiem kierunku w jakim podążają, z emocjami.


Bartek: Oni najczęściej robią chaos, czyli coś ich tam pykło i: O, mój Boże, musimy to robić. I wszyscy rzucają tę ostatnią rzecz, którą musieli robić, i muszą się rzucić na następną, więc są wiecznie zmęczeni i mają dość.


Kari: Mam tu nawet napisane, co łączy wszystkich ludzi z ADHD: permanentne napięcie.


Bartek: Następna rzecz, która jest istotna, jeżeli chodzi o konsultantów, doradców i tak dalej, to jest to, że taka osoba powinna umieć w zmianę. Czyli rozumie dynamikę zmiany i pomaga po prostu przejść zmianę.


Kari: Myślę, że to powinno być na studiach dla doradców, czyli na czym polega zmiana i jak się przez nią przechodzi.


Bartek: Wiadomo, że będzie chaos, lęk, opór. Różne rzeczy będą i trzeba po prostu to umieć ogarnąć tak, żeby ta organizacja miała większą szansę przez to przejść. A i tak ma małą.


Kari: Tak naprawdę ten doradca to powinien być takim zwiększaczem szans na przejście tej zmiany.


Bartek: Druga sprawa jest taka, że jeżeli umiesz w zmianę, to wiesz, jakie tam będą etapy występować, wiesz, jacy ludzie mniej więcej mogą wystąpić w tym wszystkim i tak dalej. To powoduje, że po pierwsze nie powinien… na samym początku powiedzieliśmy, że nie bierze za bardzo do siebie różnych rzeczy. Możesz być naprawdę bardzo złą osobą, bo jesteś osobą od tej zmiany. Najgorszą osobą możesz być.


Kari: Musisz być z teflonu.


Bartek: Jak nie jesteś poukładany, czy poukładana, to będzie bardzo ciężko.


Kari: Czyli cechą dobrego doradcy tak naprawdę jest samoświadomość i taka psychologiczna stabilność.


Bartek: Bo po prostu jesteś najgorszą osobą. Jeszcze jak ludzie podlinkują, że A, to ten… Nie zawsze tak jest, ale może tak być. Generalnie 18% populacji tak ma. Ale nie zawsze tak jest. Czyli następna rzecz to jest to, że jest bezpieczny psychologicznie.


Kari: Czyli godny zaufania, tak?


Bartek: Nie, to jest po prostu osoba poukładana emocjonalnie. Jeżeli jest jakiś problem, to nie bierze tego… wiemy, jak wygląda osoba poukładana. Po prostu dojrzała.


Kari: I dzięki temu też potrafi zachować tę bezstronność.


Bartek: Najłatwiej to jest po prostu sprawdzić, testując ego. Kiedy wybije ego i zacznie się bronić, wpadać w jakieś różne rzeczy. Po prostu zrobić mu na dzień dobry jakąś trudną sytuację i go obsmarować lekko, i zobaczyć, co się dzieje. Jeżeli od razu mu wybije i zacznie rzucać, że A, to wy… i tak dalej.


Kari: Nie masz racji. Piękny test na doradcę. Zrób mu, pojedź mu po…


Bartek: Sprowokuj go od razu. Dalej – potrafi rozmawiać z różnymi ludźmi w firmie i być zrozumiany. Doradztwo jest generalnie o zmianie – robiliśmy tak, potrzebujemy zrobić inaczej, więc trzeba przez to przejść. Gdyby to nie była zmiana, to byśmy nie chcieli tego zrobić, bo byłoby wszystko dobrze. I kolejna sprawa, że doradców najczęściej zatrudnia się wtedy, kiedy… no nikt nie chce ich zatrudniać, kiedy jest dobrze, jest to bardzo rzadkie. Zdarza się, ale jest to bardzo rzadkie.


Kari: Bo doradca jest wtedy, kiedy sobie nie radzimy, więc potrzebujemy doradcy.


Bartek: Potrafi rozmawiać z różnymi ludźmi – chodzi o to, że każdą firmę można podzielić jak taką kanapkę na różne warstwy, gdzie u samej góry jest zarząd, a na samym dole są ludzie, którzy skręcają samochody. Żeby to, co chcemy zrobić, miało jakiś większy sens, ręce i nogi, to trzeba tak naprawdę każdą z tych warstw zrozumieć, skomunikować i przedstawić świat tej innej warstwy, tym innym warstwom.


Kari: Czyli potrafi w empatię. Tutaj odsyłamy do odcinka: Empatia – najbardziej niedoceniane narzędzie w biznesie. Jak wpiszecie „empatia”, to znajdziecie.


Bartek: I ostatnie już mam: jak taka osoba zniknie, wyjdzie z organizacji już, to po współpracy z nią podejmujesz lepsze decyzje.


Kari: Czyli zaszła zmiana.


Bartek: Tak, zaszła jakaś zmiana. Coś się zmieniło po prostu. Albo w myśleniu, albo w organizacji. Czyli po iluś tam miesiącach nadal pozostaje ślad tej zmiany.


Kari: Myślę, że przede wszystkim chodzi o zmianę w głowie, to znaczy w głowie tej osoby, która przychodzi do doradcy. Najczęściej jest to lider albo CEO, albo właściciel firmy, bo tak naprawdę zmiana w głowie tej osoby sprawia, że zmiany się zaczynają toczyć, bo musi być lider zmiany.


Bartek: Są nawet takie… nie wiem, jak to nazwać, community, taka grupa…


Kari: Społeczność, komitet zmian. Czyli ten doradca nie działa na takiej zasadzie, że uzależnia lidera od siebie, tylko tak naprawdę uniezależnia. Do tego powinien dążyć – żeby go uniezależnić.


Bartek: Gdyby go uzależniał od siebie, to byłoby porąbane. Też następna czerwona flaga, można sobie sprawdzić.


Kari: To było moje pytanie do ciebie. Mówimy tu o dobrych doradcach, ale mamy jeszcze złego doradcę w tytule. Jakie są twoje czerwone flagi, które mówią: Uciekaj od tego doradcy, to nie jest dobry doradca, to jest zły doradca.


Bartek: Powiedzmy, że mam już taki radar, bo mi się wyrobił, ale jeżeli zaczynam coś czuć, że jest nie tak, to – być może jest to makiaweliczne – trochę prowokuję taką osobę i patrzę, jak dobrze to znosi. Bo najczęściej ludzie, którzy są po prostu dojrzali emocjonalnie…


Kari: Czyli podważasz trochę jego autorytet.


Bartek: Albo jeżeli chciałbym bardzo szybko, to mogę personalnie coś mu powiedzieć. Czyli olać całe NVC i wszystkie inne rzeczy, tylko powiedzieć mu: Ty robisz tak i dlatego ty, ty, ty. No i zobaczyć, jak sobie z tym radzi. Jeżeli wpada w jakieś obronne pozycje i tak dalej, to na pewno to nie jest dobre.


Kari: To jest czerwona flaga, jeżeli zaczyna siebie bronić, swojej osoby. I odbiera rzeczy personalnie.


Bartek: Co się stało wczoraj na przykład u pana doktora? Czy jest pochopny w osądach, diagnozach? Czyli czy szybciutko przechodzi od razu do…


Kari: Czy robi w ogóle założenia. Kiedyś mieliśmy taki warsztat i pani z sali zadała pytanie, i osoba, która była na tym warsztacie, od razu zrobiła założenia i zaczęła doradzać, jak to trzeba zrobić.


Bartek: Nie pytając w ogóle, o co chodzi, nie mając żadnego kontekstu i tak dalej. Dlatego na przykład jeżeli mamy: Zadaj mi dowolne pytanie i ktoś z sali coś mówi, to ciężko jest odpowiedzieć w ogóle. Chyba że jest to naprawdę bardzo prosta rzecz. Natomiast bez znajomości kontekstu będzie bardzo trudno.

Następna rzecz to, czy zadaje pytania i czy tylko czeka, kiedy będzie mógł powiedzieć swoje, zacząć gadać o sobie, czy rzeczywiście jest po prostu ciekawy i próbuje zrozumieć tę sytuację i wszystkie te zależności, które tam są. Bo to, że ktoś ma jakiś sposób na coś, to jest jedna rzecz, ale ten sposób nie zawsze będzie działał. Jest cały temat, który moglibyśmy poruszyć, to jest polityka biurowa. Czyli kto, z kim, jak, ego i tak dalej. Jaka jest dynamika całej organizacji. Jeżeli się w tym nie zorientujesz, to nie pomożesz tak naprawdę.


Kari: Coś chciałam zapytać, ale zniknęło mi to pytanie, więc nieważne. Takie pytanie w kierunku naszych słuchaczy, którzy może się nad tym zastanawiają: co byś powiedział komuś, kto szuka doradcy, ale nie wie, od czego zacząć.


Bartek: To jest dla mnie bardzo trudne pytanie, ponieważ w przeciwieństwie do ciebie, nie widzę się w roli edukatora, czyli osoby, która potrafi odpowiadać na pytanie, nie będąc pytaną. Tylko raczej widzę siebie jako po prostu konsultanta czy doradcę, więc tu bym normalnie zadał bardzo dużo pytań, żeby zrozumieć w ogóle, o co chodzi. Ale że to jest taka forma, jaka jest, to wymyśliłem jedną rzecz – to się łatwo mówi oczywiście – ale zacząłbym od zdefiniowania problemu. To wymaga niestety wiedzy – nie dość, że o wielu rzeczach o sobie z takiej trochę samoświadomości, bycia szczerym ze sobą. To będzie bardzo trudne, bo nie każdy potrafi być nawet przed samym sobą szczery, a być może nawet nie doszedł do tego miejsca, gdzie może to odkryć. Natomiast zdefiniowanie problemu, czego ja w ogóle chcę od tego, to jest podstawa.


Kari: To jest to, co ja wyniosłam z Infoshare, z przemówienia Sylwii Zabielskiej. Jak Sylwia słucha, to bardzo pozdrawiamy Sylwię, to było bardzo mądre przemówienie o tym, jak rozwiązać wszystkie problemy biznesowe. I pierwszym punktem z czterech bodajże było: zdefiniuj problem, jaki rozwiązujesz. Czyli jeżeli szukasz doradcy, to zadaj sobie pytanie, czy twoim problemem jest brak leadów w firmie, czy może nieumiejętność sprzedaży, czy może nieumiejętność zarządzania sobą albo zespołem. I to są zupełnie różne problemy do zupełnie innych, różnych doradców.


Bartek: Najczęściej trochę możemy rozumieć temat. Jeżeli jest brak leadów w firmie, to na to są najczęściej ze trzy, cztery sposoby na krzyż. Nie ma dużo tych sposobów.


Kari: Więc być może problemem nie jest niewiedza, tylko nieumiejętność robienia.


Bartek: Albo coś jeszcze głębiej. Czyli na przykład w twojej branży cold calling byłby najlepszy, czyli po prostu bierzesz za słuchawkę i dzwonisz, i mówisz: Hej, mam takie coś, może chcesz. Ale ty szukasz dalej. To jest coś jeszcze głębiej. I żaden doradca nie pomoże, tylko raczej psychoterapeuta.


Kari: Albo coach. To może być wstyd. To może być lęk przed odrzuceniem. To może być zespół, który nie chce robić tego, co im mówisz, bo ma swoje zdanie na ten temat. Czyli tak naprawdę nie masz na nich jakiegoś przełożenia. A prawdopodobnie nie masz przełożenia, bo people pleasing jest twoim sposobem na radzenie sobie.


Bartek: Ale właśnie, to trzeba zobaczyć, zadać bardzo dużo pytań. I wtedy się można zorientować.


Kari: Czyli rozwiązania jakiego szukasz problemu. I być może – to jest taka moja rzecz – czy ta osoba pasuje ci takim vibem, czy nadajecie na tych samych falach, czy macie te same wartości. O, to jest o tym. Jeżeli macie te same wartości, to prawdopodobnie ten doradca będzie współgrał z tym, co ty chcesz osiągnąć. Jeżeli na przykład twoją wartością jest to, że chcesz zbawiać świat, a wartością tego doradcy jest zarobić jak najwięcej pieniędzy, to się nie dogadacie.


Bartek: Prawdopodobnie nie.


Kari: To się rozpieprzy, więc myślę, że to jest fajne, żeby spróbować określić swoje wartości i spróbować zgadnąć (a może jest to gdzieś napisane), jakie wartości ma ten właśnie doradca. Nie tematycznie, tylko właśnie wartościowo, tak jak się pracowników szuka.


Bartek: Dziękuję.


Kari: Dzięki. Mamy nadzieję, że pomogliśmy wam spojrzeć na kwestie doradców dobrych i złych z nieco innej perspektywy. I to właśnie jest clou tego, co doradca robi – pomaga spojrzeć z nieco innej perspektywy.

bottom of page