20 marca 2026
, odcinek 109
Znaj swoją wartość
Twoja firma działa, ale kosztuje Cię to za dużo energii? Projekty się mnożą, decyzji jest coraz więcej, a chaos zamiast maleć - rośnie. Pierwsza myśl w takiej sytuacji? Trzeba wprowadzić procesy...! Tylko często oznacza to porządkowanie rzeczy, które wcale nie są tego warte 🙅♀️
Jak więc robić porządek w firmie, żeby to miało ręce i nogi? Najlepiej zacząć od poznania wartości, którą dajesz swoim klientom. I o tym jest ten odcinek.
Posłuchaj, dlaczego wiele firm (zwłaszcza kreatywnych) wpada w pułapkę sprzedawania kompetencji, gdzie klient zaczyna przejmować stery, a firma reaguje, zamiast działać strategicznie. I dlaczego bez jasno określonej wartości bardzo łatwo wpaść w model, w którym robisz coraz więcej… ale niekoniecznie to, co naprawdę buduje biznes.
Jeśli czujesz, że dużo robisz, ale trudno Ci uchwycić, gdzie dokładnie leży wartość tego, co oferujesz - ten odcinek pomoże Ci zobaczyć, co może być pierwszym krokiem do wyjścia z chaosu. I nie są to procesy :)
podobne odcinki
podobne odcinki
Zapisz się, jeśli chcesz dostawać informacje o nowych treściach.
Jeden mail w miesiącu.
transkrypcja
Kari Goldyn: Bartek, co to takiego jest wartość?
Bartek Goldyn: To będzie bardzo subiektywna rzecz, którą ktoś po prostu tak naprawdę ceni, ale jeżeli mówimy od strony biznesowej, to wartość to będzie to, po co do Ciebie ludzie przychodzą, czego oni od Ciebie chcą tak naprawdę, co im dajesz. Cokolwiek to jest, czego oni chcą po prostu.
Kari: I za co są gotowi płacić.
Bartek: Tak, i jeszcze za co są gotowi zapłacić. I wszyscy wiemy jak gdyby, gdzie jest ta wartość tego, co robimy, bo jesteśmy bardzo blisko, tak? Pracujemy tyle, ile pracujemy, przynajmniej powinniśmy pracować parę godzin dziennie, ileś dni w tygodniu i tak dalej. No i siedzimy bardzo blisko tego.
I to się wydaje jak gdyby oczywiste. W momencie, kiedy próbujemy to komunikować, opowiadać, mówić o tym, albo jeszcze gorzej – usiąść i zdefiniować to w kilku prostych zdaniach – to już nie jest takie proste. Bardzo dużo osób, szczególnie w obszarze kreatywnym najczęściej, ma w ogóle problem z tym, co takiego naprawdę jest w tej ich pracy, co oni takiego robią.
Kari: Jak nie robią prostego produktu, tylko wymyślają rzeczy typu design, architektura.
Bartek: Tak, tak, tak. To oni mają najczęściej problem, bo sami nie wiedzą, gdzie jest wartość w tym, co oni robią. Oni czują wiedzą, że dowożą i klienci są zadowoleni, ale gdzie jest ta ich wartość, od czego oni są? I do tego odcinka w ogóle zainspirowało mnie kilka rozmów, które ostatnio miałem po prostu z osobami, które, powiedzmy, że mają właśnie firmę w kreatywnym... chcę powiedzieć: space, nie wiem, no po prostu…
Kari: Obszarze.
Bartek: O, dziękuję. No tam jest akurat dużo, jeżeli chodzi o architekturę, ale jest też osoba od agencji marketingowej itd. I te rozmowy były takie, że w sumie wychodzi na to, że w tych firmach jest cały czas chaos. I to jest pierwsza rzecz, którą chciałbym, żebyśmy wiedzieli, co nam daje odkrycie wartości – to jest to, że ona troszeczkę porządkuje chaos.
Już mówię, o co chodzi. To będzie taka przydługa teraz część.
Kari: [śmiech] Znaczy generalnie chcemy dzisiaj porozmawiać o tym, że warto odkryć swoją wartość.
Bartek: A to nawet nie odkryć, to jest zdefiniować po prostu, wyrzeźbić, wypracować. Tam nie ma odkrywania.
Kari: Nie ma?
Bartek: Nie, to jest wypracowanie najczęściej.
Kari: O, fajne, no fajne. Czyli warto tę wartość wypracować, bo jak nie, no to…
Bartek: Wiesz co, może inaczej. Jeżeli są klienci, oni płacą, przychodzą, przychodzą różni, kolejni itd., to po coś przychodzą. Czyli jest ta wartość, tylko pytanie, czy ona jest zdefiniowana.
Kari: Dobra, no.
Bartek: No i rozmawiałem z tymi różnymi przedsiębiorcami i często jest tak, że w tych firmach jest chaos, ponieważ projekty są, nazwijmy to, kreatywne, od sasa do lasa, tam się różne rzeczy dzieją i ilość podejmowanych decyzji, cały czas ten taki znój robienia wysysa po prostu z nich energię i oni są zmęczeni, bo wszystko cały czas jest... Nie chcę powiedzieć na pożarze, ale bardzo intensywne.
Kari: Widzę, że tam sporo osób z ADHD może być.
Bartek: Może tak być. I najczęściej jest tak, że pierwszą rzeczą, jaką myślimy, jeżeli mamy chaos w firmie, to co musimy zrobić?
Kari: No porządek.
Bartek: No porządek. Najczęściej... Okej, dobra, to w takim razie może cię doprowadzę. Co najczęściej pomaga? No? Co najczęściej pomaga porządkować chaos w firmie?
Kari: No procesy.
Bartek: No właśnie. I często jest tak, że osoby, które mają właśnie taki kreatywny biznes i mają chaos, który odczuwają, pierwsza ich myśl to jest: „No to zróbmy procesy”.
Uprocesujmy tą...
Kari: Procesy struktury, procedury.
Bartek: Tak. No i często jest tak, że my nawet tego nie wiemy, ale pomimo tego że firma wydaje nam się, że działa w chaosie, to tam pod spodem dzieją się jakieś procesy. Każdy sobie coś tam powymyślał. Każdy sobie jakoś działa.
Kari: Każdy ma swój własny miniproces.
Bartek: Tak. Albo jakąś taką sieć w ogóle połączoną. I pomimo tego że na zewnątrz jest to ciężkie i na przykład energetycznie bardzo wymagające, to mimo wszystko działa. Więc jeżeli będziemy chcieli to uprocesować, to nagle pierwszą rzeczą, którą robimy, to tak naprawdę te wszystkie sieci zależności, te wszystkie rzeczy jak one działały, wywalamy do góry nogami, burzymy to i od tej pory mówimy, że tak powinniśmy próbować to robić.
I najczęściej to powoduje jeszcze większy... Może nie tyle chaos, ale jest ogromny opór, bo rzeczy przestają po prostu działać, firma się wypieprza.
Kari: Tak.
Bartek: Albo działa przez chwilę i potem się wypieprza. I najczęściej się to bierze z tego, że przede wszystkim nie zdajemy sobie sprawy z tego, że procesowanie... Ty się uśmiechnęłaś, czemu?
Kari: Bo myślę sobie o drinking game, słuchajcie, na słowo „najczęściej”.
Bartek: Aha, okej, teraz „najczęściej”, dobra. No i najczęściej bierze się to z tego, że staramy się procesować wszystko, czyli całą jak gdyby strukturę tej firmy. Niezależnie od tego czy, warto coś robić, czy nie warto tego robić, procesujemy wszystko jak leci.
No bo trzeba poukładać.
Kari: Trzeba układać. Czyli bierzemy wszystko, co do tej pory jest. I bierzemy, i to układamy, nawet jeśli to w ogóle nie ma znaczenia dla tego, czy nasz biznes się będzie rozwijał, czy będzie sensowny.
Bartek: Tak. I porządkujemy to, co nawet nie jest warte tego, żeby to porządkować. I w ogóle jeszcze jest taka rzecz, że nasz mózg działa na zasadzie, że nie chce stracić różnych rzeczy, bo to jest główny nasz motywator, więc będzie nam ciężko odrzucić to.
Kari: No tak.
Bartek: I jeżeli sobie zdefiniujemy to, co jest wartościowe, to tak naprawdę możemy. porządkować tylko te rzeczy, które powinniśmy porządkować, a całą inną tę część wywalić.
Kari: Czyli rozwój przez odejmowanie.
Bartek: Tak, byłby to rozwój przez odejmowanie. I najczęściej pierwszą rzeczą, która nam wyjdzie w tych kreatywnych biznesach, to jest to, że my de facto jesteśmy takim kreatywnym biznesem, który sprzedaje tylko i wyłącznie nasze kompetencje, a niekoniecznie coś innego. Czyli naszą wartością jest tylko nasza kompetencja. Czyli klienci od nas będą kupować to, że my jesteśmy w stanie dowieźć daną rzecz. Po prostu.
A to, co my robimy, trochę nie ma znaczenia. Bo jesteśmy kompetentni. Możemy sobie to nazywać, że to jest architektura, że my jesteśmy agencją kreatywną od reklam itd., ale oni de facto kupują od nas nasze kompetencje. To powoduje to, że tak naprawdę to klienci przejmują stery trochę nad naszą firmą i to oni będą nam mówili, w jakim ona kierunku ma iść.
I jeżeli chcielibyśmy ją w ogóle rozwijać, to w pewnym czasie się zorientujemy, że tak naprawdę dołożyliśmy sobie jeszcze więcej tego chaosu, wiesz, mielenia cały czas, bo jedynym wzrostem tutaj jest po prostu przeskalowanie tego wszystkiego.
Kari: I jeszcze większy wzrost kompetencji. Czyli jeżeli nie wiesz tak naprawdę, w czym tkwi twoja wartość taka nadrzędna, naczelna, to klienci po prostu przychodzą, bo jesteś biurem architektonicznym, więc oni szukają kompetencji architekta. I w ramach tych kompetencji cokolwiek klient sobie wyobraża, że jest kompetencją architekta, to będzie od ciebie chciał, a ty jako że chcesz zarabiać pieniądze i przyjmować, i nie wiesz dokładnie, co de facto jest twoją wartością, to będziesz przyjmować te wszystkie zlecenia i będziesz jeszcze bardziej rozwijał swoje kompetencje.
Bartek: I jeszcze bardziej skalował ten chaos.
Kari: To trochę jak agencje trzysta sześćdziesiąt, że na początku robisz tylko reklamy, ale potem klient mówi: „No dobra, jak robicie reklamy w internecie, to może umiecie też robić radiówki”. No i bierzemy się za radiówki. OK, jak już umiemy radiówki, to może jeszcze telewizję.
Bartek: To wynikało głównie z tego, żeby korporacjom nie dawać innych firm, tylko cały czas wszystko my żebyśmy robili. Ale tak. Więc to jest ten moment, gdzie te firmy są w momencie bycia takim zwykłym rzemieślnikiem, który sprzedaje swoje kompetencje.
Jestem szewcem, który bardzo dobrze robi buty. Koniec. I ktoś chce buty do biegania, do chodzenia do teatru. Ja robię buty. Za każdym razem robię coś innego, co powoduje, że jest chaos, że ja nie decyduję o tym, co ja robię, że ja nie mogę tego uprocesować, chociaż ja bym chciał i wydaje mi się, że mogę.
Kari: I jak próbuję uprocesować te buty, to nagle się okazuje, że trzeba proces na szpilki, na takie górskie buty, na jakieś kapcie i na każde trzeba osobny proces, i ciężko to sprocesować. Mamy te tysiąc małych procesików, które trzeba poukładać.
Bartek: I nie ma w tym nic złego, tylko wiedz po prostu, w co grasz. Tak? Okej, no tak jest, po prostu tak jest trudno.
Natomiast jeżeli chciałbyś się przenieść trochę wyżej w myśleniu o biznesie, to następną rzeczą jest to, że jeżeli jak się już narobisz tego wszystkiego dużo, to prawdopodobnie wtedy się przeniesiesz do takiego, jeżeli w ogóle, biznesu, który możemy nazwać reputacyjnym, czyli to jest szewc od, to jest biuro architektoniczne od, to jest agencja reklamowa od.
Czyli narobiłem się różnych rzeczy bardzo dużo, ale ludzie już nie tyle kupują moje kompetencje, to też, ale kupują coś, z czego jestem znany. Czyli zaczynam powoli robić jakąś rzecz.
Kari: Jakąś jedną konkretną.
Bartek: Czyli zaczyna mi się powoli pojawiać jakaś wartość, po którą ludzie po prostu przychodzą.
Kari: Masz jakąś reputację i po tę rzecz z Twojej reputacji oni przychodzą.
Bartek: Tak. I to jest najczęściej etap, do którego musisz dojść, żeby móc wyodrębnić tę całą wartość tego wszystkiego, co robisz. Czyli podzielić to na osobne czy to usługi, czy jakieś projekty, czy np. produkty. I dopiero z tego jesteś w stanie wydzielić tę wartość.
I jak wydzielisz to, gdzie jest ta wartość, czyli to, po co ludzie przychodzą, za co chcą płacić, z czego jesteś znany, to możesz zacząć używać tego w sposób, powiedzmy, strategiczny, czyli przesuwasz się z bycia szewcem, czyli zwykłym rzemieślnikiem, do bycia z czegoś znanym, aż do momentu, gdzie Ty zaczynasz po prostu coś robić, decydujesz o tym.
Kari: I mówisz wszędzie dookoła, z czego tak naprawdę jesteś znany i co robisz.
Bartek: I teraz – jak jesteś znany z czegoś, to w Twojej organizacji w środku nagle wszystko się zaczyna upraszczać, bo robimy tylko takie rzeczy, takie rzeczy, takie rzeczy. Do tego momentu robimy tak, potem robimy tak. I to jest miejsce, gdzie rzeczywiście można zacząć procesować firmę.
Kari: Czyli jeżeli ja nie wiem tak naprawdę, jaką wartość... Znaczy: bo wyobrażam sobie na tych trzech etapach, gdzie na początku w ogóle nie znam swojej wartości i sprzedaję kompetencje, potem sprzedając kompetencje, w końcu coś tam się zaczyna wyłaniać, i ja to jakoś tam zauważam i zaczynam to komunikować, więc jeszcze bardziej to umacniam to moje pozycjonowanie...
To z tego co rozumiem, to przedsiębiorcy, z którymi rozmawiałeś, to są na tym pierwszym etapie, gdzie oni…
Bartek: Pierwszym do drugiego.
Kari: Pierwszym do drugiego, nawet jak są na drugim, to wciąż jeszcze nie zdają sobie sprawy z tego, co tak naprawdę jest ich wartością, ale już chcą to wszystko układać, i zagrożenie jest takie, że jak zaczną układać i procesować firmę, to strasznie się narobią i wywalą dużo pary w gwizdek, i w ogóle to nie będzie potrzebne. I co gorsza może im zaszkodzić, bo może porozwalać te mikroprocesy pod spodem.
Bartek: Wszystko tak. Na wszystko jest odpowiedź tak.
Kari: Okej, a to ja już mam jedno pytanie. Jeżeli... Czy to jest jedyna droga, żeby tak dużo robić rzeczy?
Bartek: Przy firmach kreatywnych nie za dużych? Myślę, że tak. Duża prostsza droga to jest zalać problem ogromną ilością pieniędzy.
Kari: No tak, czyli mam taką dźwignię w postaci pieniędzy, że…
Bartek: Że po prostu przyjdę i od razu zeskaluję system, czyli mam inwestorów. Tylko że oni, inwestorzy też mają specyficzne rzeczy, więc nie wchodźmy dalej w to.
Więc jest tak, że możesz nie zdawać sobie sprawy z tego, że jesteś w jakimś tam rodzaju, modelu biznesu i próbujesz użyć narzędzi z kompletnie innego, i ponieważ nie masz zdefiniowanej wartości tego, co robisz, poszczególnych rzeczy po prostu, tu jest wartość, tu jest wartość, tutaj ludzie po to przychodzą, to używasz tych narzędzi... No nic z tego nie wyjdzie, ponieważ i tak model, który masz, dognie Cię do tego chaosu z powrotem.
Więc znajdowanie wartości i potem patrzenie przez pryzmat pieniędzy na przykład, powoduje, że widzimy, za co możemy się wziąć tak naprawdę. Czyli biznes jest o pieniądzach, po prostu. Więc jeżeli widzimy, że ludzie przychodzą po to, po to, po to i po to, na tym zarabiamy najwięcej, skupmy się na tym, rozwińmy to, a tamte inne rzeczy wygaśmy po prostu.
To jest pierwszy moment, gdzie można zacząć wychodzić z tego chaosu.
Kari: Czyli zanim zaczniesz układać firmę, dowiedz się, co tak naprawdę warto układać, a czego nie warto układać.
Bartek: Tak. No i to jest naście minut mówienia, a Kari podsumowała to w kilku prostych zdaniach. To jest umiejetność, której ja na przykład nie mam [śmiech].
Kari: To jest moja wartość [śmiech].
Bartek: Następnym punktem, który mam, to jest: chronić firmę przed przyjęciem steru przez klientów. Czyli jeżeli my coś wysyłamy, jeżeli my mamy coś, wiemy jak gdyby za co...
Kari: Znamy swoją wartość.
Bartek: Tak, wiemy, za co nam ludzie płacą, za którą część tego, co robimy, to pewne rzeczy będziemy odrzucać.
Kari: To jest też ciekawe, tak sobie myślę, że trochę to jest tak jak wartość osoby, czyli jeżeli mamy wysokie poczucie własnej wartości, to dużo łatwiej nam jest powiedzieć „nie”, dużo bardziej jesteśmy asertywnymi osobami, niż jak nie mamy, bo jak nie mamy poczucia własnej wartości, czyli nie wiemy, jaka jest nasza wartość, to trochę wchodzimy w taki people pleasing, czyli robimy wszystkim dobrze.
Bartek: No mam tu takie jedno zdanie, moja notatka, uwaga, czytam... To ktoś może teraz, jak wyglądają moje notatki... „Jeżeli firma nie wie dokładnie, jaką wartość dostarcza, to bardzo łatwo zaczyna dostosowywać się do klienta”.
Kari: Czyli client pleasing.
Bartek: Tak, po prostu – to co mówiliśmy wcześniej – sprzedajesz tylko i wyłącznie swoją kompetencję, że potrafisz dowieźć. Czyli zaczynasz robić tak różne rzeczy.
Kari: Tak. I to wprowadza ten chaos.
Bartek: I to wprowadza chaos, a przy okazji firma tak naprawdę nie jest Twoja.
Kari: A czyja jest?
Bartek: Klientów, bo to oni decydują jakim rodzajem szewca jesteś. Nie jesteś szewcem od...
Kari: No, no, no. Ostatnio taki cudowny cytat od Szymona Negacza, że jeżeli Twój kalendarz w dziewięćdziesięciu procentach składa się z reagowania na rzeczy, które do Ciebie przychodzą, to nie Ty zarządzasz, tylko firma zarządza Tobą.
Bartek: To jest dokładnie to samo. Następne zdanie, które mam w notatkach, czyli: „Firma, zamiast realizować własną strategię, zaczyna reagować na zapytania rynku”. Czyli ona nie idzie w żadnym kierunku. Możemy sobie mówić, że wymyśliliśmy strategię i tak dalej, i mylić sobie oczy, że potrafimy i wiemy, ale tak naprawdę nie mamy odrobionej podstawowej, jednej z pierwszych lekcji.
Czyli zaciągnęliśmy sobie dług niewiedzy i hej, teraz dokładamy inne rzeczy, które niby mają pomagać, ale to jeszcze w ogóle nie jest ten etap.
Kari: W ogóle to jest super kompetencja, takie narzędzie, nie wiem, jak to nazwać... Super rzecz, kiedy znamy swoją wartość i wiemy, w którym miejscu tak naprawdę ją dostarczamy, bo dzięki temu możemy powiedzieć, jak ktoś do nas przychodzi: „Ale to nie leży w zakresie moich kompetencji” czy „To nie jest to, co ja robię”.
Bartek: Albo jeżeli jest to projekt, tylko tutaj jak gdyby uwaga dla osób z ADHD, który „O mój Boże, to będzie fantastyczne”, to sobie zrób, nie? Tylko wiedz, że to jest „O mój Boże” też może w innym kierunku. To może być „o mój Boże, ale jestem zmęczony i to mnie całkowicie wywaliło na jakiś tam okres”.
Kari: No, no.
Bartek: No, więc... No, jeszcze raz podsumowując, jeżeli wiemy, po co klienci do nas przychodzą, gdzie widzą tę wartość, to wtedy wiemy, co chcemy wysyłać.
Kari: I jakich klientów chcemy odrzucać.
Bartek: I jakich klientów chcemy odrzucać, tak.
Kari: Bo to jest super ważne, odrzucać klientów.
Bartek: Tak. Następna rzecz to jest: umożliwia budowanie spójnej marki.
To już jest dosyć proste chyba do skumania, tak mi się wydaje. Ponieważ czy chcemy, czy nie chcemy, to na rynku będziemy mieć jakąś markę po prostu. Coś tam będziemy mieć.
Kari: Marka to jest reputacja, więc jakoś tam reputację mamy.
Bartek: Więc jeżeli przyjmujemy najróżniejsze projekty…
Kari: No to mamy reputację…
Bartek: Przyjmujemy projekty.
Kari: Jak to ładnie powiesz, że to jest... kurtyzany? [śmiech]
Bartek: Że robimy rzeczy za pieniądze. Generalnie się do tego sprowadza, tak? No i wtedy wracamy do następnej rzeczy. Klienci przejmują kontrolę nad firmą, co prowadzi do chaosu.
Kari: Tak.
Bartek: Co prowadzi do zmęczenia, wypalenia różnych innych rzeczy. Ale. Jeżeli firma zaczyna być kojarzona z czymś, czyli na przykład... Bo wychodzi nam na to, że to są projekty, na których nam się najlepiej po prostu, nie dość, że zarabia, to jeszcze z którymi się nam najlepiej pracuje, po prostu czujemy się najbardziej kompetentni w nich, to to jest ten moment, gdzie zaczynamy wysyłać tylko pewien rodzaj rzeczy, które chcemy.
My czasami o tym mówimy, że „mów do tych klientów, których chcesz mieć”.
Kari: Tak. Your vibe attracts your tribe, czyli to, co wyślesz, to przyjdzie.
Bartek: Tak, i to jest ten moment, żeby zacząć gadać o tym, ponieważ wtedy zaczynamy tworzyć markę, oni wtedy przychodzą, więc coraz więcej robimy tego samego i to jest ten moment, żeby zacząć być kojarzonym z czegoś. Czyli to, co wcześniej mówiliśmy, przestajemy sprzedawać kompetencje, tylko dlatego po prostu, że potrafimy robić różne rzeczy, i zaczynamy być znani z czegoś.
Kari: I to buduje markę, ponieważ marka to jest bycie znanym z czegoś. I tutaj jakby odezwa do wszystkich firm architektonicznych, które pokazują wszystkie swoje projekty na swoich stronach, bo tyle ich mieli i tak strasznie dużo.
Powywalajcie większość projektów, zostawcie tylko te, które mówią o waszej wartości.
Bartek: Tak, no bo popatrz: jak weźmiesz sobie na przykład proste ćwiczenie, jak już jesteśmy przy architektach, niech będzie, proste ćwiczenie dla nich. Oglądnijcie sobie piętnaście, dwadzieścia stron i wyciągnijcie z nich tylko na przykład zdjęcia, zróbcie sobie układankę i zobaczmy które są naprawdę – tylko nie dla architekta – wybijające się.
Kari: Tak.
Bartek: Nagle się okaże, że wszyscy robią praktycznie to samo.
Kari: A tymczasem jeżeli na przykład, nie wiem, jest jakiś architekt, który się specjalizuje w budowaniu łazienek?
Bartek: To nie wiem, czy teraz wszyscy: „O Jezu, ale wymyślili, to jest bez sensu przykład”, ale dobra.
Kari: No bo wyobrażam sobie, że takie łazienki... Jeżeli wchodzisz na stronę i jest architekt wnętrz i tam są różne wnętrza, a wchodzisz na stronę jednego architekta, który pokazuje: „Potrafię zrobić taką łazienkę, że będzie jak małe SPA w Twoim domu”, to te łazienki będą się różnić od wszystkich innych łazienek.
Bartek: Nie będę mówił za dużo, bo nie chcę... Ale fajnie zacząłem. Ale mam jednego przyjaciela, znajomego architekta, któremu pomagam przy komunikacji marki i tam jest grubo. W sensie tam robimy podjazdy do samochodów, które Ci odwrócą samochód w drugą stronę i tak dalej. To jest specyficzne, do konkretnych ludzi. Tam nie przychodzą ludzie, którzy się zastanawiają.
Kari: Którzy nie mają samochodów kilku, żeby potrzebować obracania.
Bartek: Tak, no właśnie. Nawet się zdarzały lądowiska dla helikopterów. To jest ciekawe w ogóle.
Kari: Więc jeżeli chcesz zbudować sobie taki obracający się parking albo lądowisko dla helikoptera, to wiadomo że zwykły architekt pewnie to dowiezie, ale jeżeli pójdziesz do takiego zwykłego architekta, to on będzie musiał się od początku tego wszystkiego uczyć i w ogóle chaos w procesach mu narobisz [śmiech]. A jak pójdziesz do takiego, który już to umie, już zrobił ileś tam takich lądowisk i takich parkingów, to możesz dostać jeszcze więcej.
To możesz dostać takie rozwiązania, które nie są takie oczywiste na początku drogi.
Bartek: Zwłaszcza że po drugiej stronie usłyszysz: „Tak, jasne robiliśmy to wiele razy”.
Kari: Tak – i poczucie bezpieczeństwa, że nie jest spitolą.
Bartek: „Robiliśmy to”. I to tylko tyle. I znowuż – jeżeli mamy tę wartość określoną, bo mówiliśmy w kontekście cały czas, że umożliwia budowanie spójnej marki, no to wiemy też tak naprawdę, co powinno być na stronie internetowej, co ona powinna robić.
Łatwiej nam jest przygotować, nie wiem, wszelkiego rodzaju materiały. Nawet jeżeli, nie wiem, robimy sobie jakieś takie proste rzeczy jak Instagram, to też tam w jakimś kierunku to idzie, a nie od sasa do lasa.
Kari: Na pewno już nagrywaliśmy wiele odcinków o tym, po co nam marka i dlaczego jest ważna, i to jest właśnie to, że filtruje nam wszelkie komunikaty marketingowe.
Bartek: Tak, następna rzecz, którą tutaj mam zapisaną, to jest: ujawnia, na czym firma naprawdę zarabia. Czyli jeżeli ludzie po coś przychodzą i zestawimy sobie to z opłacalnością tych rzeczy, po które przychodzą, które oni widzą jako wartościowe, to bardzo łatwo jest nam określić, co mamy robić, żeby zarabiać więcej. Po prostu.
Kari: To jest właśnie to, co kiedyś też rozmawialiśmy o tym, że ludzie wstydzą się albo nie chcą kasować dużo pieniędzy za rzeczy, które przychodzą im łatwo. Bo mi to zajmie dwadzieścia minut, to bez sensu będę Cię za to dużo kasował. A to są właśnie te rzeczy, w których trzeba kasować dużo pieniędzy, czyli rzeczy, które przychodzą nam łatwo.
I najczęściej to jest właśnie to, że jak coś nam przychodzi łatwo, to gdzieś tam kryje się ta wartość, bo skoro nam przychodzi łatwo, to gdzieś tam dużo tego wsadzamy, nie?
Bartek: Tak, mogę powiedzieć to trochę tak, powiedzmy, autobiograficznie, ale... Dlatego nie będzie tanio, ponieważ ileś tam lat życia w to jest władowane. Cały czas jest dużo ładowane w to. Siedzę bardzo dużo i pracuję. Moje psy, dzieci, rodzina też... Nie chcę powiedzieć, że cierpią, ale to jest moja po prostu obsesja.
Kari: To jakiś tam koszt, nie?
Bartek: Tak, więc muszę to w drugą stronę zrobić.
Kari: No właśnie, z jakiegoś powodu to przychodzi łatwo. To nie jest tak, że samo przychodzi łatwo, tylko właśnie z tego, że tak dużo tam czasu spędziłeś.
Bartek: Tak, jest jedna rzecz taka prosta, która jak gdyby to wszystko usprawiedliwia. Gdyby to było proste, to by to każdy miał. Ale to nie jest proste i każdy tego nie ma. I teraz dlatego to jest cenne.
Kari: Mhm. Czyli wartość leży w tym, co nie ma każdy i nie jest proste.
Bartek: Mhm, tak. No i kiedy zaczynamy mieć tę wartość i tak dalej, to jest ten moment, kiedy firma po prostu przestaje być zbiorem różnych projektów, a zaczyna mieć po prostu jakąś wartość. Coś tam się pojawiać zaczyna.
Pozwala podejmować, i to już jest ostatnie, świadome decyzje strategiczne. Czyli jeżeli wiem, na czym zarabiam, czyli wiem, po co ludzie przychodzą, jeżeli zaczynam robić pewnych rzeczy więcej, to zaczynam się coraz bardziej w tym specjalizować. Zaczynam być coraz lepszy w tym, coraz szybciej pracuję, coraz więcej wiem itd.
I teraz na tej podstawie mogę sobie podjąć decyzję o tym, że może jednak pójdę w tym kierunku. Albo np. tam jest więcej pieniędzy, tam ludzie widzą wartość, to pójdę w tym kierunku. A nie robię różne rzeczy tylko po to, żeby robić albo żeby tylko jakkolwiek utrzymać się na powierzchni i zarabiać.
Kari: Generalnie strategia sprowadza się do tego, że określamy rzecz, której mówimy „tak”, a wszystkim pozostałym rzeczom mówimy „nie”.
Więc jeżeli już znamy tę wartość i mówimy „tak” rzeczom, które właśnie wokół tej wartości się kręcą, to zaczynamy mówić „nie” wszystkim innym rzeczom i wtedy możemy zacząć procesować firmę, bo już możemy wywalić od razu na etapie procesowania firmy te rzeczy, którym trzeba powiedzieć „nie”.
Bartek: Tak. Dobra. I na sam koniec jeszcze chciałbym powiedzieć jedną rzecz. Ponieważ zaczął się program... Znaczy zaczął się, zacznie się po prostu. Po tym odcinku chciałbym ruszyć z programem rozwojowym, gdzie będziemy uczyć się określać wartość tego, co robimy w firmach.
Jeżeli ktoś chciałby to zrobić sam, na przykład u siebie i tak dalej, to część z tego może mieć w odcinku i on się nazywa „Jak komunikować, aby kupili”. I tam jest część określenia propozycji wartości, ale to nie jest do końca wszystko, co się w tym zawiera. Natomiast gdyby ktoś chciał w kupie – ze mną i z innymi ludźmi – to woopa.pl/pro.
Kari: W kupie raźniej.
Bartek: Tak, można się zapisać do grupy i tam będziemy to po prostu mielić razem w kupie, w grupie, od razu z feedbackiem, co jest jak i tak dalej. Potem to będzie oczywiście zamknięte w program rozwojowy, który będzie można tam zrobić, ale tutaj są wszyscy razem.
Kari: To jest ciekawe, bo ja to zawsze mówię „razem znaczy lepiej”, ale „w kupie raźniej” też jest fajne.
Bartek: Tak, oczywiście. Robi się rzeczy, a nie samemu i potem wiesz, zawsze jest lepiej w kupie.
Kari: Zwłaszcza dla osób... Ostatnio też przeczytałam taki post, że cheat... Jak to się mówi? Cheat sheet?
Bartek: Aha, że ściągawka.
Kari: Że taki tani tip dla osób z ADHD, które nie potrafią rzeczy robić. Zawsze z drugą osobą. To jest po prostu taki skrót.
Tak jak czasami rozmawiamy o tym, że ludzie szukają skrótów i myślą że, nie wiem, że coś usłyszą i to im zmieni życie, to to jest ta rzecz, która faktycznie zmienia życie. Jak sobie zdasz sprawę, że tak naprawdę potrzebujesz drugiego człowieka, a nie procesu albo sposobu, albo coś.
Bartek: Tak, no.
Kari: Dobra, odjechałam trochę.
Bartek: Tak. To gdybyście chcieli określić wartość tego, co robicie, albo zmniejszyć ilość chaosu poprzez określenie wartości pierwszym etapem, to zapraszam.
Kari: No dobra, mamy nadzieję, że pomogliśmy wam spojrzeć na kwestie wartości z nieco innej perspektywy i dowiedzieć się, dlaczego to jest ważne.
Bartek: Pa.
Kari: Pa, dzięki.