top of page

16 maja 2025

, odcinek 65

Najprostsza strategia ever

Wiesz już, że w biznesie musisz mieć strategię? I jeszcze strategię strategiczną na strategię, ponieważ teraz wszystko jest strategiczne. A co, jeśli są prostsze sposoby na to, żeby mieć zrobione rzeczy i pchnąć firmę do przodu?


W tym odcinku posłuchasz o najprostszej strategii ever: bez pięćdziesięciu slajdów, wielkiego budżetu i planowania na trzy lata do przodu. Za to z czterema krokami (i jedną tajną zasadą), które pomogą Ci ruszyć z miejsca tu i teraz, nawet jeśli działasz z dnia na dzień, gasisz pożary i nie czujesz gotowości do działania. Do dzieła! :)

podobne odcinki
Zapisz się, jeśli chcesz dostawać informacje o nowych odcinkach.
Jeden mail w miesiącu.
transkrypcja

Bartek Goldyn: Dzień dobry, Kari.


Kari Goldyn: Cześć, Bartek.


Bartek: Dzień dobry.


Kari: Dzisiaj będziemy robić o najprostszej... Robić będziemy tutaj  [śmiech] o najprostszej strategii ever, będziemy robić. I ten odcinek wynika z tego, że bardzo często właściciele firm mówią, żeby coś się zmieniło, to my musimy tutaj mieć wielką strategię. Musimy mieć strategię biznesową, marketingową, sprzedażową.


Bartek: No najlepiej jeszcze w ogóle strategię strategiczną na strategię, ponieważ teraz wszystko jest strategiczne.


Kari: Robią różne rzeczy i nic z tego nie wynika. I my dzisiaj chcemy porozmawiać o tym, jak zrobić, żeby coś jednak wynikło.


Bartek: Tak, można powiedzieć nawet, że – w mojej opinii oczywiście i w mojej bańce – jest przesycenie strategią wszędzie, bo nawet byliśmy wczoraj razem na takiej rozmowie sprzedażowej, gdzie proste rzeczy – nagle wychodziło, że: Jezus Maria, tam oni też myślą strategicznie.


Kari: Tak, i do zrobienia strony też jest potrzebna cała strategia, ale zanim siądziemy i będziemy robić stronę i będziemy robić strategię na stronę, to musimy mieć strategię przed strategią, taką większą jakąś strategię. [śmiech]


Bartek: No, więc ponieważ wszystko jest teraz strategiczne, to chciałem powiedzieć, że niekoniecznie ze strategią jak gdyby trzeba pracować, są prostsze sposoby, którymi można też robić różne rzeczy, na przykład osiągać cele, czy coś zmieniać w firmach.

Najczęściej jest tak – bo ten odcinek się dotyczy głównie mniejszych firm, organizacji – i w tych mniejszych organizacjach najczęściej, no właśnie: nie ma mocy po prostu, żeby wdrażać strategię, nie ma budżetów, nie ma przestrzeni, tak? Bo to są firmy, znaczy organizacje, które powiedzmy że...


Kari: ...działają z dnia na dzień?


Bartek: Tak, działają reaktywnie, tak? Czyli coś się dzieje, no to trzeba coś zrobić. A nie, że mamy jakiś tam zespół myślicieli, który myśli, przewiduje, analizuje, bo po prostu nie ma budżetu na nich, miejsca, przestrzeni.


Kari: Często jest po prostu zapinanie końca z końcem i działanie tak, żeby było na rachunki.


Bartek: Tak, czyli mamy gaszenie pożarów, chaos decyzyjny, czy to, o czym mówiłaś właśnie, działanie z dnia na dzień.

Tutaj mam taką myśl, którą sobie zapisałem osobno, a którą chcę się podzielić. To jest to, że niestety martwiące jest to, ewentualnie zmartwię słuchających nas, bo nie ma co udawać, że ta rozmowa jest tylko między nami, że nieważne, ile mądrych podcastów, takich jak ten na przykład, wysłuchacie [śmiech], ile super jakichś tam kursów odbędziecie, webinarów, to kiedyś trzeba będzie zacząć to robić.

I chociażby nie wiem, co tam było, to i tak nie będziecie wiedzieli wystarczająco dużo i tak nie będziecie wiedzieć tego, co trzeba wiedzieć. I nie będziecie odpowiednio przygotowani. Bo ta niepewność zawsze będzie po prostu. I najgorsze jest...


Kari: Uczenie się i wpadnięcie w tę pętlę uczenia jest bezpieczne. Bo ty wciąż jeszcze musisz się czegoś nauczyć i to jest taka strefa komfortu.


Bartek: I gdybym teraz miał popatrzeć – bo wiadomo, kropki się zawsze najlepiej dodaje, jak już się przeszło tą drogę – ale gdybym miał popatrzeć na to, co my zaczęliśmy robić, nie pamiętam, ile lat temu, chyba już nawet z pięć, to gdyby ktoś wszedł na Instagram woopy i przescrollował do samego początku, to tam są nawet posty takie w stylu, że fonty mają znaczenie albo że tam kolory.

I z dzisiejszej perspektywy – gdybym pomyślał o tym, że ktoś z HR-u albo jakiś dyrektor, albo właściciel ma się tym zainteresować, że kolory mają znaczenie – albo HR-y mają myśleć o tym, że fonty mają znaczenie, to to jest śmieszne. Ale... Nie wpadłbym na to nigdy, że mam robić posty na Instagramie po to, żeby zebrać tam ludzi, którzy potem dźwigną mi podcast i dzięki temu ten podcast będzie mógł być bardziej rozpoznawalny.


Kari: W sensie mieć taką trampolinę do startu.


Bartek: Tak. Żeby odcinki, które są dla tych ludzi, do których teraz mówię, były dla nich atrakcyjne. Te wszystkie rzeczy, które się wydarzyły, gdybym wtedy siedział pierwszego dnia…


Kari: ...i strategizował.


Bartek: Tak, i strategizował, to bym w życiu tego nie wymyślił. Po prostu nie ma szans. I jest najprostsza metoda na to, jak się dochodzi do celów i jest ona najbardziej obudowana naukowo.

Ona polega na tym, że po prostu – w skrócie można ją podsumować do takiego jak gdyby jednego zdania – wyskakujesz z samolotu i jak spadasz, to po drodze kombinujesz…


Kari: ...jak rozwinąć spadochron.


Bartek: Jak zrobić spadochron, jak zbudować spadochron.


Kari: Znaczy coś tam wcześniej możesz wiedzieć, że masz ten spadochron i że jakiegoś musisz pociągnąć coś za coś, nie?


Bartek: Tak, dlatego po prostu bierzemy tak, jak my to robiliśmy. Bierzemy i piszemy posty. Coś tam robimy i patrzymy, gdzie to idzie i korygujemy.


Kari: I czy to działa, czy to nie działa? Co przyciąga ta nasza treść, którą wypuszczamy.


Bartek: Tak, ponieważ nigdy nie będziemy wiedzieć, co musimy wiedzieć, żeby robić to, co chcemy tam dalej robić.

I tylko w trakcie uczenia, znaczy tylko w trakcie robienia nauczymy się, dowiemy się w ogóle czego nie wiemy i w ogóle czy to jest to, co my chcemy, jak to działa itd.

Kari: Tak, bo wszystkie mądre głowy, które nas uczą, co trzeba robić, to najczęściej są obarczone tym survivor bias, jak to się nazywa…


Bartek: Tak, jest coś takiego, nazywa się survivorship bias, czyli…


Kari: Błąd ocaleńca.


Bartek: Błąd ocaleńca. Czyli, dobra to ja szybko historię mogę powiedzieć? Mogę, dobra. To podczas II wojny światowej do bazy lotniczej wracały samoloty i one były podziurawione. I ktoś tam zaproponował, że może w takim razie skoro one są takie podziurawione, to je wzmocnimy w tych miejscach, w których się dziurawią, żeby nie były podziurawione.

No i ktoś mądry zaproponował: Wiecie co, one wracają mimo tych dziur, to może je wzmocnimy tam, gdzie tych dziur nie ma, bo nie wiemy, gdzie jak będzie dziura, to już nie wróci. I co to w ogóle mówi nam? Mówi nam to to, że dane są utracone w trakcie robienia czegoś.

Czyli jeżeli ja, Bartek, teraz siedzę i mówię wam, jak należy coś robić, to to jest moja droga, jaką ja przyszedłem. Natomiast wiele osób takich jak ja, powiedzmy startowały, one gdzieś tam odpadły, bo nie dały rady, bo się pomyliły.


Kari: Prawdopodobnie dużo, dużo, dużo więcej niż takich samych jak ty, którym się udało.


Bartek: Tak więc na przykład... Bardzo mocnym zdaniem będzie to, co Kari na przykład użyła, że Robert Lewandowski mówi: nigdy się nie poddawaj. Zastanawiam się, ile na takich Robertów Lewandowskich przypada osób, które się nigdy nie poddawały i nic z tego nie było.


Kari: Dokładnie. I to jest właśnie ten błąd poznawczy, że oceniamy skuteczność działań, patrząc na tych, którym się udało, a nie widzimy tych, którym się nie udało.

Więc tak naprawdę... i nie znamy też historii do końca, nie znamy wszystkich faktów z historii tych, którym się udało, czyli nie wiemy, czy na przykład, nie wiem... Przy okazji zepsuli sobie życie rodzinne.


Bartek: No załóżmy.


Kari: Albo nie mają jakiegoś specyficznego rodzaju mózgu, albo nie wiem, może mają jakieś OCD gdzieś tam, które ich tak napędza, że dają radę to robić, natomiast my tego nie mamy.

I dlatego właśnie jakby bardzo skutecznym sposobem jest wyskakiwanie z samolotu i sprawdzanie, jaki jest nasz najlepszy sposób na to, żeby rozwinąć ten spadochron.


Bartek: Tak no i generalnie sprowadza się do tego, że robisz po prostu, robisz i w trakcie uczysz się, jak to robić. Bo inaczej po prostu nawet nie wiesz, czego masz się uczyć.

Czyli najlepsze rezultaty ewentualnie osiągają ci, którzy potrafią działać szybko z tym, co mają, uczą się z efektów i adaptują i tak dalej, i tak dalej.


Kari: No to ADHD for doing.


Bartek: Trochę tak. No i mamy cztery kroki, cztery zasady i jedna piąta ukryta.


Kari: Piąta tajna, żeby było ładnie, nie? Cztery i cztery. [śmiech]


Bartek: Bo tak naprawdę…


Kari: To by walić piątą poza nawias, nie pasowała, niech tam siedzi. Ale to najważniejsza zasada jest.


Bartek: No właśnie, mamy cztery. No dobra, to pierwsza zasada to będzie po prostu nazwać problem.


Kari: Znaczy tej najprostszej strategii ever, pierwsza zasada.


Bartek: To będzie nazwać problem. I mamy odcinek, chyba on się nazywa coś tam o podejmowaniu dobrych decyzji. Nie, o zadawaniu dobrych pytań, coś takiego. I tu chodzi o to, że... może być tak, że będziemy mieć na przykład jakiś rodzaj takiego oporu, żeby samym przed sobą się przyznać, co należałoby tu zrobić. I nie chodzi mi o to, żebyśmy tutaj brali i wymyślali nie wiadomo jakie rzeczy, które my chcemy osiągnąć, tylko jedna prosta rzecz.

Taka prosta rzecz, którą chcemy zmienić. Czyli na przykład nie wiem, mamy mało leadów albo marketing nie działa, albo nie mamy strony dobrej.


Kari: Albo pracuję 17 godzin na dobę.


Bartek: Cokolwiek. Jedna prosta rzecz.


Kari: Należy to zapisać.


Bartek: Tak. No właśnie, bo prosta rzecz, jak jest zapisana, to wtedy do nas to trafia trochę inaczej.

Nazwane, określone cele dosyć łatwiej się realizują.


Kari: Bodajże 85% większa skuteczność jest, jeżeli się zapisze, niż jak tylko się powie sobie w głowie albo tam pomyśli.


Bartek: Tak, po prostu nasz mózg się będzie wtedy jakby fokusował na tym. Nieważne jakie tam są mechanizmy.


Kari: A ten problem musi być bardzo konkretny prawda?


Bartek: Tak.


Kari: Bo jeżeli powiemy, że sprzedaż nam nie działa, to to nie jest nazwany problem. Nazwany problem jest, że nie mam wystarczająco leadów do tego, żeby zarabiać 20% więcej.


Bartek: Tak, no i teraz popatrz, jeżeli nawet to nie jest problem, powiedzmy, że sprzedaż nie działa, to pierwsza moja myśl to jest może na przykład, nie wiem…


Kari: Za trudny sprzedawca.


Bartek: Nie, nie, nie, ale popatrz. Pierwsza moja myśl to będzie, załóżmy, nie mam marketingu, tak? W sumie to nie wiem, ale zakładam, że nie mam marketingu. I nawet jeżeli nie wiem naprawdę i się mylę, to jeżeli wyznaczę sobie jakiś cel, który... Tu mamy następny krok, który będzie do zrealizowania w ciągu nie za dużego czasu, to nawet jeżeli się pomylę, to już jestem dalej w procesie nauki.

To już dalej wiem, że to nie o to chodziło.


Kari: Że nie chodziło o marketing.


Bartek: Tak, że moje myślenie jest jakieś.


Kari: Czyli jeżeli mam problem, moja sprzedaż nie działa, to znajduję sobie jakby kolejny problem, dlaczego tak może być. I definiuję sobie: nie mam marketingu. I znów – marketing jest dosyć szeroki, więc w takim razie w tym marketingu – nie mam social mediów.


Bartek: Załóżmy, no.


Kari: No to sprawdzę, jak to jest mieć social media.


Bartek: Tak, no i wiadomo, że z mojej perspektywy – mi jest dosyć łatwo znajdować te cele, bo siedzę w tym, więc...


Kari: Czyli drugim punktem tutaj jest, jak już sobie znaleźliśmy ten problem, zdefiniować konkretny cel. Tak, najlepiej na jakiś taki nie za długi okres. Żeby ten przedział czasowy realizacji tego nie był za długi.


Bartek: Czyli nie wiem, miesiąc dwa, trzy. I do czego chcę jeszcze wrócić?


Kari: Tak, bo jak będzie dłużej, to po pierwsze znaczy to, że nie jest zbyt konkretny problem, a po drugie, że nie zdążysz otworzyć tego spadochronu.


Bartek: Tak. Wrócę jeszcze do tego, że mi na przykład jest dużo łatwiej znajdować, gdzie jest problem. Tak, no być może siedzę w tym więcej i wiem.


Kari: No i patrzysz też z boku.


Bartek: Tak, więc jeżeli ktoś do mnie przychodzi i mówi mi, że nie wiem, że nie ma sprzedaży, to się go zapytam: A skąd do tej pory masz sprzedaż? Potem na przykład: jak wygląda twoja strona? Ile tam osób wchodzi? Jeżeli tam wchodzi miesięcznie 30 osób, to może ta strona... nie chodzi o to, żeby ją przebudowywać tylko żeby tam skierować ruch. A jak skierujemy ruch, to dopiero wtedy będziemy wiedzieć i tak dalej, i tak dalej.


Kari: Czyli ten problem można odkryć też, korzystając z pomocy kogoś z zewnątrz?


Bartek: Można tak. Tylko tutaj moim punktem jest to, że mi jest łatwiej, bo mam doświadczenie. Jeżeli ktoś nie ma tego doświadczenia, to i tak gdzieś musi zacząć.


Kari: Tak. Więc lepiej zacząć nawet od problemu z dupy, niż siedzieć i nic nie robić. Albo się uczyć.


Bartek: No i teraz jeżeli mamy zdefiniowany ten nasz problem, który chcemy rozwiązać, mamy cel, który jest jakiś.


Kari: A co to znaczy konkretny cel?


Bartek: Chcemy na przykład publikować jeden post w tygodniu albo…


Kari: No właśnie, tam muszą być liczby, musi być zakres czasowy, musi być konkretny... na przykład właśnie, że to ma być post, a nie na przykład 15 rolek w jeden tydzień.


Bartek: Tak, albo nie wiem, chcę, żeby codziennie powstawał jakiś tam raport z tego, jak my działamy albo cokolwiek po prostu w firmie. Namacalna taka jedna prosta rzecz, prosty cel. Jeżeli ten cel będzie zbyt duży, to będzie opór, bo będziemy go widzieć jako wielkiego słonia, którego musimy zjeść, a jeżeli będzie zbyt mały, to on nie będzie miał znaczenia dla nas.


Kari: Czyli ważne jest, żeby zbalansować cel na taki, który jesteśmy w stanie osiągnąć w ciągu 4 do 6 tygodni.


Bartek: Tak, czyli cel musi być widoczny osiągalny, wywoływać poczucie progresu też. I przy okazji będzie potem tak, że im bliżej tego celu, który będziemy widzieć, tym nam będzie motywacja bardziej wzrastać, bo to tak jest.

Trzeci krok: musimy zdefiniować i zapisać rzeczy, których nie będziemy robić.


Kari: W drodze do tego celu?


Bartek: Tak. Często jest tak, że... O, prosty przykład. On będzie taki mniej rozrzucony, bo teraz tutaj mówimy o stronach, tutaj mówimy o Instagramach, o różnych rzeczach. Więc prosty przykład. Jeżeli ja, Bartek, na przykład mam 500 zł miesięcznie na to, żeby się ubrać i chciałbym mieć outfit wyjściowy, iść do ludzi na przykład, czy chciałbym mieć garnitur koszulę buty itd., itd., itd.

Dobra, mam tysiąc złotych... Muszę mieć tysiąc, bo nie uzbieram. Załóżmy, że mam tysiąc, ale lubię też chodzić po górach. To za każdym razem, kiedy mam kupić coś do ubrania, a moim celem jest ten outfit wyjściowy, to nie będę kupował rzeczy w góry. Nawet jeżeli idę teraz i będzie zarąbiście mi coś potrzebne, po prostu przemęczę się z tym, co mam. Tylko kupuję rzeczy, które...


Kari: Czyli ten cel musi być też odpowiednio spriorytetyzowany. I to jest ten trzeci punkt: zdefiniuj i zapisz rzeczy, których nie będziesz robił.


Bartek: Tak, czyli nie będę kupował rzeczy w góry.


Kari: Albo nie będę wydawać na czekoladę i ciastka.


Bartek: Tak, nie robimy rebrandingu, nie robimy analizy konkurencji. Nie tworzymy jakiejś tam pięćdziesięciostronicowej strategii marketingowej.


Kari: Teraz się skupiamy tylko na tym, żeby przez 4 do 6 tygodni cała energia szła w tamtym…


Bartek: Tak, ponieważ jak odrzucimy te wszystkie zbędne działania, to uwalniamy po prostu swoje zasoby czasowe poznawcze, cokolwiek. I przy okazji mamy taki fokus i mamy psychiczną ulgę, że jest tylko jedna rzecz do zrobienia.


Kari: I to też jakby nie chodzi o to, żeby przestać pracować i żyć, i ogóle oddychać, i cały czas tylko o tym…


Bartek: Powiem tak: im bardziej potrafisz, tym lepsze rezultaty będziesz mieć.


Kari: Natomiast chodzi o to, żeby nie dodawać już sobie nowych rzeczy i żeby świadomie powiedzieć: dobra, przez ten czas nie będę robić tych rzeczy.


Bartek: Znam ludzi, którzy potrafią wpaść w rodzaj takiej manii po prostu. Oni przestają jeść myć się i tak dalej, i jadą na cel.


Kari: No i to prawdopodobnie oni tworzą ten błąd poznawczy przeżywających.


Bartek: Tak, być może tak jest właśnie.


Kari: Nam się wydaje, że wszyscy tak możemy jak oni.


Bartek: Nie możemy.


Kari: Ale nie możemy.


Bartek: Tak. No i teraz tak. Wracając jeszcze jak gdyby. Czyli mamy ten problem, który chcemy rozwiązać. Zdefiniowaliśmy sobie konkretny cel, który nas przybliża do rozwiązania tego problemu. I on musi być w jakimś tam czasie. Definiujemy sobie rzeczy, których nie będziemy robić. Bo nam się wydaje, że... coś tam. Nie robimy tych rzeczy. I teraz najtrudniejsze.

Ja sobie to nazwałem, że dziesięć, ale wszystkie decyzje, które podejmujemy, powinniśmy podejmować tylko pod kątem tego celu. Czyli jeżeli wykonam coś i to mi przybliża do osiągnięcia tego celu, to to jest dobra rzecz. Jeżeli nie, to nie robię tego.


Kari: Możesz jakiś przykład podać?


Bartek: Moja strona internetowa nie konwertuje, czyli ludzie tam wchodzą, czyli jest jakiś ruch już, powiedzmy, że jest tam tysiąc osób miesięcznie, tak? Czyli moja strona nie konwertuje, coś tam jest do kitu. Czyli: zdefiniuj konkretnie jeden cel na 4-6 tygodni. Nie przebudowuję strony całej, tylko chcę, żeby lepiej konwertowała. To jest mój cel.


Kari: Czyli robię korekty pod konwersję. A jaki konkretny ma być za te sześć tygodni wynik?


Bartek: Na przykład wchodzi tam tysiąc osób i odzywa się jedna w miesiącu. Chciałbym, żeby było dziesięć.


Kari: Czyli przez te sześć tygodni robisz jakieś działania, a potem sprawdzasz, czy to odniosło ten skutek, który chcesz.


Bartek: Czyli zdefiniuj i zapisz rzeczy, których nie będziesz robił. Czyli: nie robię odświeżenia strony, nie dodaję rzeczy do portfolio, nie wymieniam tam tekstów, nic nie robię na razie.

I teraz znowu mówię, że ja mam więcej doświadczenia: co ja, Bartek, bym zrobił? Następne 10 decyzji teraz, tylko pod kątem rozwiązania tego problemu. Pierwszą rzecz, którą bym zrobił, to bym zaimplementował tam tak zwane heat mapy, czyli zobaczył, co ludzie robią, gdzie klikają, jak się poruszają po tej stronie.

Gdybym wiedział, co robią, to bym zobaczył, czy oni mają jakąś ścieżkę, przez którą przechodzą, czy nie. I teraz, jeżeli na przykład nie ma takiej ścieżki, to nadal – nie zmieniając tekstów, nie zmieniając strony, nic, nic, nic nic – muszę im zrobić ścieżkę. Czyli oni wchodzą, coś widzą i co teraz mają z tym zrobić, co widzą.

Czyli muszę ich poprowadzić przez tą stronę. Jeżeli tam są jakieś guziki, które ich odsyłają i tak dalej, i tak dalej, to świetnie. Jeżeli ich nie ma, to muszę je tam dodać i wtedy zobaczę, czy mi łażą po tej stronie tam, gdzie ja chcę. Czy na samym końcu jest na przykład CTA, które mówi im, co oni mają zrobić z tym wszystkim, przez co przeszli.


Kari: Mogę powiedzieć, co ja bym zrobiła jako Kari, która bardzo nie chce instalować heat map, ponieważ jest to cały ogromny dział, którym musiałabym się zająć, albo znalezienie kogoś, kto w to umie, ja bym znalazła pięć, dziesięć osób, wpuściłabym ich na tę stronę i zapytała się, co robią. Jakby takie trochę badanie fokusowe.


Bartek: Świetnie.


Kari: Co widzą, co czują, co czytają, jaką wartość z tego wynoszą i co rozumieją, o, czytając tę stronę. I zbierałabym dane, jak tam im to siada, nie?


Bartek: Tak, no i teraz widzisz, czy twoje, czy moje podejście powoduje to, że w trakcie robienia tego, co robimy, zaczynamy się uczyć, czyli zaczynamy mieć feedback. Ci ludzie nam zaczynają mówić i dopiero wtedy ja wiem, co mam zrobić, a nie, że czytam, jak się robi strony.


Kari: Generalnie to jest właśnie najczęstszy chyba błąd, który popełniamy, czyli sprawdzamy rzeczy w swojej głowie, zamiast sprawdzić je wśród... na rynku, wśród osób, które faktycznie korzystają z tej strony. To my sobie właśnie sprawdzamy, uczymy się, a to może to będzie dobre i tak dalej, podejmujemy tę decyzję i dalej nie wychodzi.

A zawsze warto po prostu zapytać albo sprawdzić, nie w naszej głowie, tylko na zewnątrz.


Bartek: No, i mamy teraz zasady. I pierwsza zasada to jest...


Kari: A co to za zasady?


Bartek: Pięć minut i lecimy. Czyli tak jak rozmawialiśmy o naszej stronie, nie planujemy, nie robimy tego jakoś perfekcyjnie, tylko po prostu tak jak w Twoim przypadku, bierzemy po prostu telefon, znajdujemy dziesięć osób, które mniej więcej mają ogar, wiedzą co i jak i pytamy się ich, czy mogłyby wejść na naszą stronę i z nami tutaj powiedzieć, co widzą.


Kari: Czyli nie analizujemy, to o to chodzi. Pięć minut i lecimy.


Bartek: Tak. I teraz, druga rzecz to jest taka, że to jest trochę bardziej z tego, jak się przeprowadza zmiany, ale to jest istotny element, który tutaj dodałem, czyli to jest zbieraj, a nawet planuj i pokazuj małe zwycięstwa. Małe zwycięstwa to są takie drobne etapy, które możemy albo sobie sami z premedytacją zaplanować, bo wiemy, że one wyjdą, albo po prostu po drodze zbierać.

Czyli nasze sukcesy. Co nam dają sukcesy. Sukcesy nam dają paliwo po prostu do tego, żeby działać, a przy okazji jeżeli mamy gdzieś w teamie jakichś sceptyków, to możemy im pokazać: widzisz, działa.


Kari: Tutaj myślę, że jest całe pole do gamifikacji takiego procesu czyli na przykład można sobie zrobić achievement. Ja tutaj mam, tutaj wisi na mojej tablicy taka kartka, na której są rzeczy związane z budowaniem marki osobistej. I tam są trzy sekcje. Poznaj siebie, daj się poznać i buduj swój wpływ. I tam są takie kwadraciki, które się odhacza, jak już jakąś tam rzecz jedną zrobisz. I to jest bardzo fajne: na przykład zbuduj swoją historię powstania, skąd się wzięła w ogóle twoja marka, skąd się wzięły twoje przekonania i masz odhaczony i potem kolejny odhaczony, i to są te malutkie zwycięstwa, które pomagają nam iść do przodu.


Bartek: Tak, a przy okazji jeżeli Kari ma, załóżmy, wolną chwilę, to po prostu siada i robi to. Tak bo to ją przybliża do celu.


Kari: A jak w przypadku tej strony, to wypisałabym sobie na przykład dziesięć kwadracików, pierwsza rozmowa, druga rozmowa trzecia rozmowa i po odhaczeniu każdej rozmowy odhaczałabym sobie taki kwadracik i pisałabym na przykład najważniejszy cytat z tej rozmowy, który…


Bartek: Tak, co już wiemy do tej pory.


Kari: I to daje takie poczucie... No, idę do przodu. Jest fajnie.


Bartek: Mamy trzecią zasadę. Ustal rytm przeglądu i korekty. Czyli znowu jeżeli mieliśmy tą stronę i zebraliśmy te 10 osób, które nam coś tam dały, jakiś feedback, to jeżeli to zrobiliśmy, bo to powinno być zaplanowane, dwie osoby w tygodniu, to jest trochę za wolno, nie?


Kari: To jest bardzo szybko. Znaczy nie zdążymy wtedy w dwa miesiące, natomiast to jest dużo, dwie osoby w tygodniu, jeżeli nie jesteś badaczem takim profesjonalnym.


Bartek: Wiesz, można zrobić jeden dzień po prostu i zabrać te wszystkie osoby i jeździć z nimi z laptopem. W każdym razie po tym już zebraniu tego feedbacku wiemy, co jest dalej, co im przeszkadza i już w tym momencie wiemy, co musimy skorygować i potem znowu możemy następne osoby zebrać, jeżeli chcemy w ten sposób pracować.


Kari: Możemy sobie zrobić cztery osoby, skorygować i kolejne cztery, zwłaszcza jak zauważamy pewien wzorzec, czyli te osoby mówią te same rzeczy.


Bartek: Tak, no i po prostu to jest najprostszy system uczenia się, czyli coś robimy, jakaś tam jest refleksja, korekta i znowu od nowa.


Kari: No to u nas na tym profilu tak było, że zaczynaliśmy od pisania treści o empatii i o marketingu. I potem się okazało, że ludzie zaczynali reagować na budowanie marki i że interesowała ich też sprzedaż. Więc troszeczkę gdzieś tam w tamtym kierunku się przesunęliśmy. I po prostu: reakcja. A potem jeszcze zaobserwowałam, że fajnie ludzie reagują na historie, więc zaczęłam tych historii trochę więcej, chociaż to tam na początku wydawało mi się takie nienaturalne i dziwne.


Bartek: W sensie, że dużo tekstu?


Kari: Raz, że dużo tekstu, a wszyscy mówili, że nie można za dużo tekstu, bo nikt nie czyta internetów. A dwa, że... Wiesz, opowiadasz historyjki do poważnej treści o sprzedaży i marketingu, no come on.


Bartek: Mhm. Mamy czwartą zasadę. Nie czekaj na pewność, tylko po prostu działaj. Czyli – nie musisz wiedzieć wszystkiego i tak nie będziesz wiedzieć wszystkiego.


Kari: Nigdy.


Bartek: Działaj teraz, poprawisz potem. Czyli to jest takie troszeczkę...

perfekcjonizm to jest takie... taki paraliż się robi decyzyjny, tak?


Kari: Tak.


Bartek: A działanie po prostu równa się feedback i cały czas w tych takich pętlach.


Kari: Jak jest problem z działaniem, to dajemy sobie takie pozwolenie, że spróbuję i zobaczę, jak będzie. I to, że I chociażby podchodzimy do tej próby, to już nam daje dawkę dopaminy taką, żeby to kontynuować, bo czasami siedzimy w tym paraliżu: no ale zacznę, nic się nie wydarzy, bez sensu to wszystko.


Bartek: No właśnie, bo to jest trochę tak, że nasz mózg... to nie jest tak, że on się opiera robieniu, tylko on się opiera zaczęciu robienia.


Kari: Tak, tak.


Bartek: Więc nawet jeżeli podchodzę z intencją do czegoś: zrobię to trzy sekundy i najwyżej przestanę, to najczęściej potem już pójdzie. Najgorzej jest po prostu zacząć.

No i mam jeszcze ostatnią, piątą tajną zasadę. I ona jest związana z wizją. Kiedyś w którymś z wywiadów Adam Bielecki, jak chodził po górach gdzieś tam, to opowiadał że jak, powiedzmy, wychodzi na ośmiotysięcznik i sobie człapie tą jedną nogą za nogą.

Wiadomo – Adam Bielecki bardzo szybko człapie tymi nogami.


Kari: [śmiech]


Bartek: Ale jak sobie tak idzie, to ktoś się go zapytał po prostu, co tam w jego głowie jest. On sobie wyobraża, co on sobie zje, jak wróci do domu. On sobie zje pierogi i one będą takie, śmakie i owakie. To jest wizja, która go po prostu trzyma. Co on tam będzie miał?

Więc wizja – i mamy o tym odcinek – Wizja, czyli narzędzie chyba lidera wpływu czy coś takiego?


Kari: Wizja – narzędzie wpływu lidera.


Bartek: No właśnie. No więc tam bardzo dużo mówimy o tej wizji, ale jeżeli w zespole jest jakaś wizja, w której oni się mogą zobaczyć, ona jest prosta, realna, namacalna, będzie tak i tak i tak, i do tego dążymy i dlatego podejmujemy ten wysiłek, to łatwiej im będzie po prostu robić rzeczy. Wszystkim nam się łatwiej robi rzeczy, jeżeli potrafimy się odnaleźć w tej świetlanej przyszłości.


Kari: Tak, jeżeli mamy jakąś wizję. Bez tej wizji te rzeczy mogą być też dosyć chaotyczne, no bo na samej górze zaczęliśmy od tego, że się nie sprzedaje i warto sobie zadać pytanie, dlaczego chcemy żeby się sprzedawało? Co będziemy mieć wspaniałego w przyszłości, jeżeli wszystko zacznie się nagle sprzedawać? I to jest ta wizja, która nas tam kieruje.

Bo jeżeli chcemy, żeby się więcej sprzedawało tylko dlatego, że chyba tak powinno być, bo innym się więcej sprzedaje, to może nie być wystarczający motywator do tego, żeby wyskakiwać z samolotu i próbować otworzyć spadochron w trakcie.


Bartek: Moim celem na ten odcinek to było po prostu danie słuchaczom tego, że pomimo tego, że może się wydawać, że jest trudno ciężko i nie wiadomo co, jak gdzie, to nigdy tak nie będzie, że będziecie wiedzieć, więc dużo łatwiej jest po prostu zacząć robić rzeczy i w trakcie robienia rzeczy będziecie się dowiadywać, będziecie zdobywać wiedzę.

To jest tak jak możesz, nie wiem, naoglądać się na YouTubie tutoriali, przejść siedem kursów tego, jak się pływa albo jak się jeździ na rowerze. Kiedyś musisz wejść do wody, kiedyś musisz dotknąć tego roweru.


Kari: Tak, spaść kilka razy.


Bartek: Tak. I nie wiem, czy ktoś z was jeździ na rowerze tak, ale hamujemy na obydwa koła, mimo tego że wszyscy zawsze Ci mówią, że: nie hamuj na przód.

Tak, ale jak się dużo jeździ na rowerze, to się wie, że się hamuje na obydwa koła na przykład. O, taka rzecz.


Kari: O, proszę. Bartek, mistrz roweru, mistrz downhillu w młodości. Tak? Downhill to się nazywało?


Bartek: Tak, zjeżdżanie z górki.


Kari: OK. Mamy nadzieję, że pomogliśmy wam spojrzeć na kwestie patrzenia i działania na wasze rzeczy, które chcecie osiągnąć, z nieco innej perspektywy. Nie myślcie za dużo, skaczcie z samolotu i otwierajcie spadochron w trakcie.


Bartek: Będzie dobrze.


Kari: Dzięki.


Bartek: Pa.

bottom of page