5 grudnia 2025
, odcinek 94
Jak zbudować nieduży biznes, który działa
Mały, prężny biznes, który możesz prowadzić solo lub z kilkoma osobami do pomocy – i który nie zjada Ci całego życia.... Brzmi jak marzenie? :)
Droga do jego spełnienia wiedzie przez skupienie, popełnianie błędów obraz bezlitosne odcinanie rzeczy, które Tobie i biznesowi nie służą. Przydaje się też wzmacnianie dźwigni i pożegnanie strategii, która może i działa u kogoś, ale nie uwzględnia Twojej biologii.
Jeśli chcesz prowadzić firmę, która rozwija się nie dzięki wiecznemu zapierdzielowi, ale dzięki mądrym decyzjom, testowaniu, upraszczaniu – ten odcinek da Ci konkretne drogowskazy. A resztę sprawdzisz w działaniu!
podobne odcinki
Zapisz się, jeśli chcesz dostawać informacje o nowych odcinkach.
Jeden mail w miesiącu.
transkrypcja
Bartek Goldyn: Kari, przyszedłem z pięknym tytułem odcinka, który dla mnie znaczy wszystko, ale mówisz mi, że jest powiedziane niczym napisane Comic Sansem, więc ci nie pasuje. Więc jaki mamy tytuł?
Kari Goldyn: No Ty przyszedłeś z odcinkiem: „Jak zbudować nieduży biznes, który działa”.
Bartek: To chcę właśnie powiedzieć.
Kari: Tak, a ja sobie wymyśliłam tytuł: „Jak zbudować mały, prężny biznes”. Nie wiemy, który dać, więc może zrobimy sondę i zobaczymy, który wybierzecie.
Bartek: No, kwestia treści. No dobra, to zacznijmy. Przyszedłem do Ciebie z odcinkiem takim, bo to pewnie było po tym, jak głównie mnie to ruszyło, jak miałem rozmowę z potencjalnym klientem tak zwanym, czyli leadem.
Kari: A nie prospektem?
Bartek: No może być też prospekt. No okej.
Kari: Nie wiem, Szymon by się tutaj zdenerwował.
Bartek: To niech się denerwuje, to jest jego problem.
Kari: No miałeś rozmowę z potencjalnym klientem.
Bartek: Tak, świetnie zaczęliśmy już minutę. Szedłem, ponieważ miałem rozmowę taką i zdałem sobie sprawę na tej rozmowie, że bardzo dużo od tego, czy jesteśmy w stanie w ogóle mieć jakąkolwiek firmę, która działa, niedużą nawet, zależy od tego, co i jak mamy w głowie. I jest wiele pułapek, które nasz mózg, nie chcę powiedzieć, że nam zakłada, ale po prostu ma wbudowane, które nie pozwalają nam oceniać pewnych rzeczy, które być może zależą od genów, od wielu różnych czynników, nieistotne od jakich. Chodzi o to, że jeżeli nie myśli się o tym w pewien sposób, to będzie bardzo trudno, to w ogóle zrobić.
I przy okazji słuchając tej rozmowy, będzie można sobie zweryfikować, czy to jest coś, co: ja tak myślę, ewentualnie gdzieś muszę przesunąć, a być może to jest nie dla mnie. Myślę, że ktoś jak tego posłucha, to zobaczy, jakie trzeba byłoby mieć podejście. I to nie jest tak, że to jest... „Bartek sobie coś wymyślił”, tylko to jest pozbierane z wielu osób, które słucham, z którymi rozmawiam, co widzę. No, bo chciałem jeszcze jedną rzecz dodać tylko, że wszelkiego rodzaju strategie, pomysły, rady, coś, co ktoś może ci powiedzieć, to są najczęściej jakieś rzeczy oparte o jego doświadczenia i ciężko prawdopodobnie będzie to przełożyć na twoją sytuację, bo to nie jest tak proste „jak zrobić sześć kroków, aby…”, ponieważ po twojej stronie są różne inne rzeczy, które mogą to wszystko wypieprzyć.
Kari: Tak, czyli ludzie dzielą się rozwiązaniami, które u nich zadziałały na ich konkretne życie, na ich doświadczenia na ich konstrukcję mózgową. I mówią to pewnym siebie głosem, a do tego mają social – dowód w postaci tego, że nawet mają te sukcesy.
Bartek: Tak, bo u nich zadziałało. Już nie wspominamy, że być może było to szczęście. No dobra. No. To przebrnąwszy przez ten wstęp, jedźmy dalej.
Kari: Jak podejść do biznesu, żeby on zaczął działać? Ale czy to chodzi o zakładanie nowego biznesu, czy też takie…?
Bartek: Jakikolwiek, jeżeli po prostu w ten sposób myślisz albo jeżeli potrafisz przesunąć swoje myślenie w tę stronę, to będzie lepiej.
Kari: Będzie lepiej działać. Będzie prężniej.
Bartek: Tak. Albo będzie działać. Pierwszą rzeczą, o której chciałem powiedzieć, to jest skupienie. My tu często mówimy o czymś takim, co możemy nazwać, „wybierz swoją niszę”, możemy to jeszcze nazwać pozycjonowaniem. Rzeczywiście dla biznesu jest to coś takiego, co nazywamy jakimś rodzajem skupienia. Ale skupienie polega na tym, że – i to jest bardzo trudne tak, bo zawsze będzie, „no ale moje dzieci”, „no ale pies”, „ale muszę zarabiać”. To gigantyczna ilość „no ale”. I to skupienie się będzie przewijać przez wszystkie te rzeczy, które tutaj mam, bo one pozwalają eliminować wszystkie poboczne rzeczy, żeby się skupić na czymś. Ale skupienie jest jedną z najistotniejszych rzeczy, jaką trzeba – nie wiem, jak to zrobić, żeby mieć, ale po prostu trzeba to mieć. Czyli ta jedna rzecz, ten drive, to dążenie.
Kari: Ale skupienie na celu czy skupienie na czym?
Bartek: I skupienie polega na tym, że – tutaj właśnie chciałem powiedzieć, że po tym przejdziemy przez wszystkie elementy, które pomagają budować to skupienie – ale żeby to wszystko zadziałało, po prostu musisz się skupić. Można powiedzieć poświęcenie. Może być poświęcenie, może być jakiś rodzaj presji, coś, co powoduje, że to jest dla ciebie główna rzecz. Eliminujesz wszystkie inne rzeczy, które są nieistotne, i jesteś w stanie poświęcić dużo.
Kari: Czyli chodzi o to, żeby grać na swój procent składany. Procent składany polega na tym, pewnie wszyscy to wiemy, że na początku po małych elementach dodajemy, dodajemy i na początku to mało rośnie, ale jeżeli... ciągle, stabilnie, w kółko będziemy dodawać do tej naszej puli kolejne elementy, to w końcu zacznie to rosnąć logarytmicznie. Dobrze mówię?
Bartek: No powiedzmy, procent składany po prostu.
Kari: Procent składany, że na początku jest mało, a potem jest coraz więcej, a im dalej, tym więcej. Czyli załóżmy – to jest bardzo fajny przykład na procent składany – codziennie podwajamy liczbę naszych groszy. Czyli pierwszego dnia mamy jeden grosz, drugiego dnia mamy dwa grosze, trzeciego dnia mamy cztery grosze. Czwartego dnia mamy osiem groszy i po jakimś miesiącu mamy jakieś miliony, prawda?
Bartek: Tak no i to będzie tak, że gdzieś tam będzie coś takiego, że jednego dnia będzie milion, potem będzie dwa, potem będzie cztery, nie?
Kari: Tak, tak. I chodzi o to, żeby już nie zabierać tam z tego, tylko jednak dokładać tych groszy tyle, ile tam możemy dołożyć.
Bartek: No właśnie, no i może być już nudno, może być „o Jezu, ale cały czas to samo”. Ważną rzeczą w tym wszystkim jest to, że jeżeli masz to skupienie na jakiejś jednej rzeczy, to w pewnym momencie zaczynasz robić już to tak długo, widzisz takie rzeczy, że w pewnym momencie jesteś niezastępowalny, bo nikt nie poświęcił tyle czasu na to.
Kari: To właśnie moim takim przewodnim motywem jest to, jeżeli ktoś mi coś proponuje, albo mam do podjęcia jakąś decyzję, to sama siebie pytam, czy to się składa do mojego procentu składanego.
Bartek: Tak, no właśnie. I na przykład, jeżeli dla kogoś istotne jest, żeby zarabiać pieniądze, to będzie skakał po różnych rzeczach, w zależności od tego, gdzie będzie ich więcej i łatwiej. I tak naprawdę nigdy niczego tam nie będzie, co się poskłada.
Kari: No właśnie, bo tak się zastanawiam, że jak mówimy o tym skupieniu, to chyba nie powinno to być skupienie na pieniądzach.
Bartek: No raczej nie.
Kari: Chyba że traktujesz pieniądze jako swego rodzaju hobby i obracasz się wokół takiej psychologii pieniądza, a nie wokół tego, żeby je zarobić.
Bartek: Być może, nie wiem, jesteś osobą, która skupia się na inwestowaniu.
Kari: To wtedy jest skupienie na inwestycjach, prawda?
Bartek: No właśnie, to jest trochę co innego, no.
Kari: A nie chodzi o to, żeby skupić się na tym, żeby zarobić jak najwięcej pieniędzy, bo wtedy ten biznes nie będzie wcale prężny.
Bartek: Tak. I będzie masa rzeczy, które będą odciągać nas od czegoś tam, na czym się mamy skupić. Następna rzecz to jest taka, żeby popełniać błędy i popełniać je bardzo szybko. Czyli dla naszego mózgu trochę nie ma znaczenia czy my – i nazwijmy sobie to tak – wewnętrznie coś tam robimy, czy zewnętrznie coś robimy. Jeżeli ja coś, nie wiem, planuję, rozkminiam, rozmyślam i już mam cały plan i już wszystko jest pięknie rozrysowane i teraz jeszcze tylko muszę, zrobić logo i inne takie rzeczy, to de facto ja nic nie robię na zewnątrz, prawda? Tylko dla mojego mózgu...
Kari: A mózg myśli, że robisz.
Bartek: Tak, więc ja mam poczucie, że już jestem blisko, już będzie za chwilę przełom, tak? A tam się nic nie dzieje.
Kari: I nie zbierasz żadnych danych, bo tylko zbierasz to, co sam wymyślisz.
Bartek: Tak i nie wiem, czego nie wiem, tak naprawdę. A dopiero wejście na rynek z kubkiem z czymkolwiek…
Kari: Robienie rzeczy.
Bartek: …da nam ten feedback, który spowoduje, że w ogóle zobaczymy, czy to skupienie, które na początku wybraliśmy, na przykład na tym kubku, czy ludzie chcą mieć kubki z dwoma uszami, załóżmy. „Nie to jest głupio, ja mam kubek z jednym uchem, to mi wystarczy, nie dziękuję, do widzenia”. Ale gdybym projektował stronę dla tych kubków, to popatrz, ile czasu stracę, żeby się dowiedzieć, bo tego nie wiem, prawda?
Kari: Ale już sam siebie przekonałeś, że ludzie będą chcieli te kubki z dwoma uszami, bo już tak długo o tym myślisz, jakie to jest wspaniałe. Obracasz w głowie te kubki, w ogóle budujesz sobie całe szafki na te kubki.
Bartek: Tak. Ile tam jest w głowie pracy, więc ja mam poczucie, że naprawdę się namęczyłem.
Kari: „I skoro ja się tak namęczyłem, no to ludzie też to docenią”.
Bartek: Na przykład, tak? I teraz, jeżeli ja spędziłem dwa lata, męcząc się i budując w mojej głowie, dlaczego to jest takie ważne. To jak ja przekonam, skoro mi zajęło aż dwa lata zbudowanie tego czegoś wokół tych kubków w mojej głowie, to ileż ja będę musiał wydać energii, żeby to samo zbudować u tych ludzi.
Kari: Tak, tak.
Bartek: Bo to się po prostu nie uda.
Kari: Dlatego jak tylko wymyśle ten kubek, no to idę i sprawdzam, czy to w łatwy sposób może trafić do ludzkiej wyobraźni.
Bartek: Tak i nie robimy tego na zasadzie: „Mamo, co myślisz o tym?”.
Kari: Nie, nie, nie, nie pytamy znajomych.
Bartek: Obcych ludzi. Tak, więc jeżeli ktoś chciałby sobie z tego fragmentu wziąć jakiś taki cytat, żeby sobie napisać na LinkedInie, albo do ciasteczka zamknąć, to sukces leży po drugiej stronie porażki. Pamiętajmy o tym, tak?
Kari: Tak, bo nie da się osiągnąć sukcesu bez porażek. Bo jeżeli bez porażek chcesz osiągnąć sukces, to znaczy, że chcesz bazować na tym, co ktoś wcześniej już zrobił, a to oznacza, że już ten sukces jest zabrany, jest już osiągnięty. Więc skup się na swoim sukcesie i na swoich porażkach.
Bartek: I znowu to się będzie dokładać do tego naszego skupienia, tego fokusu, tak? No bo jeżeli popełniamy błędy, to coraz bardziej nam się krystalizuje, o co chodzi.
Kari: Mamy swoje procenciki w procencie składanym.
Bartek: No i teraz następną rzecz, którą możemy dołożyć do tego całego fokusu, to będzie – taki mam następny punkt – eliminuj straty szybko. Czyli każdy z nas ma różne bagaże, które mu ciążą. I mamy coś takiego, że – znowu będę mówił o tym, że nasz mózg taki jest, ale rzeczywiście taki jest, że on nam trochę zainwestowane emocje szczególnie, czas, pieniądze, zasoby i tak dalej, mówi, że to było warte, więc może lepiej nie. Nie rezygnujmy z tego, tak? Są tam błędy poznawcze, nieistotne to jest.
Kari: Musimy uznawać, że to było warte, bo jakbyśmy pomyśleli sobie, kurna nie warto było tego wszystkiego inwestować, no to mogłoby się pojawić myśl, „ale jestem debil”.
Bartek: Tak.
Kari: Więc nie możemy sobie pozwolić na taką myśl.
Bartek: No właśnie. No i problem jeszcze w tym rzecz, to jest coś takiego, że jeżeli mamy te emocje tam zainwestowane, to jeżeli mielibyśmy to wyeliminować, no to będziemy czuć te różne emocje. A jeżeli czujemy emocje, to nasze takie suche, logiczne myślenie no nie działa najlepiej, tak?
Kari: Nie, emocje wygrają.
Bartek: No właśnie, bo nasz mózg najlepiej myśli niestety jak...
Kari: Jak jest zgodny ze swoimi emocjami, to wtedy świetnie myśli.
Bartek: Tak to jemu się wydaje, że jest super. No niestety tak to nie działa, wtedy najczęściej najgorzej ocenia rzeczywistość.
Kari: Ej, to jest super myśl, że myślimy logicznie i skutecznie, i w ogóle wspaniale tam, gdzie emocjonalnie się zgadzamy z tematem.
Bartek: No oczywiście.
Kari: A jak się nie zgadzamy, to logika przestaje w ogóle…
Bartek: …mieć znaczenie. Tym gorzej dla faktów, nie?
Kari: Dokładnie [śmiech].
Bartek: Więc są różnego rodzaju sposoby, żeby... I każdy sobie tam odnajdzie swoje... Jest miliony: oddychaj, licz, cokolwiek, żeby przenieść do kory swoje myślenie.
Kari: Czyli żeby przestać myśleć w cudzysłowie emocjami a zacząć myśleć rozumem.
Bartek: Tak, i to jest charakterystyczne dla osób, które mają ten sukces, że one w tych różnych trudnych miejscach, one nadal potrafią – cokolwiek robią – ze sobą zrobić coś takiego, że jednak myślą w miarę trzeźwo.
Kari: Że wychodzą z tych emocji.
Bartek: Tak, to są ludzie, którzy różne rzeczy sobie znaleźli, różne techniki tak? Może to być oddychanie, może to być uspokajanie się, wszystkie „om”. Cokolwiek działa na ciebie, używaj tego.
Kari: Dla mnie najfajniejszą taką techniką jest zderzenie mojego przekonania z kimś innym.
Bartek: Okej.
Kari: Bo... Ewentualnie z robotem, nie?
Bartek: Ale nawet w takich największych emocjach?
Kari: Wiesz co?
Bartek: Na przykład dla mnie jest oddychanie.
Kari: Wiadomo, że jak jesteś już na fali emocjonalnej, no to nic nie zrobisz. To tak, to oddech no to jest jakby...
Bartek: Przerwać, odejść, pooddychać i wrócić z czymś, co było trudne do policzenia na przykład, to wtedy mi się przesunie do kory.
Kari: Mam też kilka takich pytań podręcznych. Co się komuś przydarzyło, jak mnie strasznie wkurzy. „Kurde, a co mu się tam przydarzyło, że jest taki wkurwiający”.
Bartek: Teraz, żeby eliminować te rzeczy, jest bardzo proste ćwiczenie. I wczoraj już zresztą na kolacji o tym rozmawialiśmy. Czy wiedząc to, co dzisiaj wiem o danym temacie – może to być produkt, może to być osoba, może to być relacja, może to być podwykonawca, cokolwiek. Czy wiedząc to, co dzisiaj wiem, wszedłbym w to? Z dzisiejszej perspektywy. Jeżeli odpowiedź brzmi: „nie, nie wszedłbym”, to znaczy, że jest to jakiś rodzaj obciążenia, które należy wyeliminować. I trzeba mieć jaja, żeby to zrobić. I to znowu pokazuje, jak trudne jest skupienie.
Kari: Czekaj, a możemy to przełożyć na jakiś taki konkretny przykład biznesowy?
Bartek: Tak. Mam wspólnika. No i rozwijamy się w różnych kierunkach. I to już jest trudne. I dzisiaj już jest pięć lat później.
Kari: Tak i pracujesz z tym wspólnikiem, jakiegoś coacha mu wynajmujesz, żeby go tam poukładał.
Bartek: Albo nawet próbujesz go podejść.
Kari: Chodzicie na terapię dla par, wspólników.
Bartek: Cokolwiek, tak?
Kari: I wtedy zadajesz sobie pytanie: „Czy wiedząc to, co wiem teraz, w tamtym czasie wszedłbym w tę relację?”.
Bartek: I pamiętaj o tym, że włączy ci się na pewno racjonalizacja. „No tak, bo gdyby nie on, to bym nie był tu”, i różne inne rzeczy. Ale jesteś teraz tu.
Kari: Tak, i odpowiedz sobie szczerze na to pytanie. Czy wiedząc to, co wiem teraz o moim biznesie, trzy lata temu zaczęłabym ten biznes?
Bartek: Na przykład robię kolorowe kredki z motylkami.
Kari: Czy wiedząc, co wiem teraz o rynku na te kolorowe kredki i na te motylki, czy wtedy znów otworzyłabym ten biznes? Super pytanie.
Bartek: Bo to się zaczyna robić trudne wszystko, tak? I ci ludzie tak działają.
Kari: Ci ludzie? [śmiech]
Bartek: Ci ludzie, którzy mają te swoje firmy, które działają, mają te biznesy…
Kari: Którzy tak strasznie pchają w żmudzie i trudzie, wszystko robią, żeby one tam dowoziły te wypłaty do pierwszego, to nie zadają sobie tego pytania.
Bartek: Teraz chodzi mi o to, że jak poskładamy te wszystkie rzeczy, to ten fokus, o którym na początku mówiłem, to eliminowanie rzeczy, to popełnianie błędów, zobaczmy, że to nie jest łatwe życie według takich rzeczy, a ci ludzie, którzy odnoszą te sukcesy, oni w ten sposób działają. Więc dlatego być może...
Kari: Cały czas podważają swoje przekonania, cały czas sprawdzają, czy to, co sobie wymyślili, jest... Sprawdzają na rynku, a nie w głowie.
Bartek: Tak. To cały czas szybkie iteracje po prostu nie to, okej następne, następne.
Kari: Nie boją się popełniać błędów. Właśnie, bo wiele osób boi się popełniać błąd, bo błąd będzie świadczył o tym, że jestem, nie wiem, zaważy na mojej reputacji albo coś, albo coś mnie pozbawi jakiegoś klienta. Okej, może i pozbawi mnie klienta, natomiast dam mi lekcję, żeby pięciu następnym zrobić lepiej i żeby mój procent składany wzrósł.
Bartek: Tak no i dodatkowo eliminując rzeczy, masz przestrzeń na następne rzeczy. Tam, gdzie się skupiasz, tam najczęściej masz efekty, nie?
Kari: To jest najbardziej strategiczne pytanie świata: „Czemu mówisz »nie« w momencie, kiedy czemuś innemu mówisz »tak«?”. Więc mów częściej nie, żeby mieć przestrzeń na te „taki”.
Bartek: No więc, jak już sobie zidentyfikujemy te takie rzeczy poprzez to pytanie wcześniej, które tam padło, czyli: „Czy wiedząc to, co wiem dzisiaj, to bym wszedł w to?”, to trzeba się tego jakoś pozbyć. Teraz, jak? Nie wiem. Każdy ma jakieś swoje sposoby, tak, no to po prostu ubieramy spodnie dorosłej osoby i rozwiązujemy ten problem.
Kari: No ja mam zawsze na to jeden cytat, a mianowicie – znaczy nie cytat, tylko taką myśl, którą przywiozłam z ryb z Chrisem: „Być może, zamiast szukać rozwiązania tego problemu, poszukaj odpowiedniej osoby, która może ci pomóc z rozwiązaniem tego problemu”.
Bartek: Czyli w przypadku naszego wspólnika – płatnym zabójcą [śmiech].
Kari: No, Bartek jesteś moim wspólnikiem, ja jestem twoją, kurde [śmiech].
Bartek: To może chociaż mechanik, który podetnie przewody hamulcowe [śmiech].
Kari: Albo hydraulik [śmiech].
Bartek: Tak, dobra. No i... Takie jeszcze jedno ćwiczenie jest, które pomaga poradzić sobie z takim niepokojem, kiedy myślimy o tym, że możemy się czegoś pozbyć. No to jaki jest najgorszy efekt tego, co robię? Jaki będzie najgorszy?
Kari: Jeżeli się pozbędę. Jaki może być najgorszy? Tak, to jest Tima Ferrissa ćwiczenie, czyli jakby opanowanie lęku. „Co może się najgorszego zdarzyć?” I jak już wymyślimy sobie ten najgorszy, najgorszy scenariusz, to następnym krokiem jest: „Dobra, to gdyby się to zdarzyło, to co ja wtedy mogę zrobić?”. I mając ten zestaw, od razu lęk nam się obniża.
Bartek: Tak, i pamiętajmy o tym, co mówiliśmy wcześniej, czyli dla naszego mózgu nie ma znaczenia, czy my sobie myślimy, czy my coś robimy, bo jak sobie pomyślisz o tych różnych rzeczach, to dla niego to prawie jakby już tam był.
Kari: Dokładnie już się stało, więc jak już sobie wymyślisz te... Bo najczęściej to jest tak, że my w tej pętli lęku myślimy, co może być strasznego, i cały czas rozpatrujemy te straszne scenariusze. I dzięki temu dostajemy dopaminę, no i tam siedzimy sobie, tkwimy w tym nałogu lęku i martwienia się. Natomiast, owszem można się pomartwić, ale trzeba to robić konstruktywnie, czyli wywalamy te nasze zmartwienia na papier, bo wtedy się stają dużo bardziej sprecyzowane w słowach, więc przenosimy się z tego ciała migdałowatego do kory przedczołowej, nazywamy te emocje, nazywamy te rzeczy, i zaraz obok robimy tabeleczkę z tym, co można wtedy zrobić, do kogo się można zwrócić o pomoc, jakie będą konsekwencje i jakie mogą być pozytywne skutki tego zdarzenia. Bo zawsze są.
Bartek: No i teraz następna trudna rzecz. Zajmuj się rzeczami, których zaniechanie ma potencjalnie duże konsekwencje. Czyli sprzedawaj to, czego zaniechanie ma potencjalnie duże konsekwencje. Czyli jeżeli chciałbym... To były kredki z motylkami. To co się stanie, jak nie będę miał tych kredek z motylkami? Pewnie nic. Więc pewnie będzie ciężko mi dojść do jakichkolwiek pieniędzy w tym. Chyba że mam już bardzo dużo pieniędzy i wtłukę ludziom, że te kredki z motylkami to jest istotne.
Kari: Ja mam tutaj pewien problem. Oczywiście wiadomo, że jeżeli znajdziesz taką rzecz, której zaniechanie jest trudne w życiu ludzi, to oni to będą kupować. Natomiast my mamy tak dużo, tak strasznie dużo rzeczy, że ciężko jest znaleźć problemy, a nie marzenia, nie? Chodzi o to, żebyś sprzedawał odpowiedź na problemy, a nie odpowiedź na marzenia albo jakieś w ogóle tylko kaprysy.
Bartek: To jest tak, że coraz bardziej żyjemy w świecie, który ładuje nas dookoła, i nam się robi presja. Cokolwiek by to nie było, tak? Próbujemy to wszystko ogarnąć, pchamy w swoje głowy ogromne ilości informacji, i w sumie sami nie wiemy, co za bardzo mamy zrobić. Ale to powoduje, że żyjąc w takim lekkim napięciu, takim, no może jeszcze nie w takim syndromie powiedzmy przetrwańca, że wszędzie jest zagrożenie, ale coraz bardziej widzimy ten świat jako takie zagrożenie, i wtedy nam wszystkie marzenia na pewno schodzą na dalszy plan, ponieważ tu jest teraz ważniej, bo musimy przeżyć. Stąd mówimy o tych zaniechaniach i tych konsekwencjach, po prostu ludzie będą łatwiej wydawać pieniądze na te rzeczy, bo chodzi o to, żeby nie być w liście priorytetów spychanym coraz dalej: „Bo te kredki to zawsze mogę kupić, jak będzie coś tam, to sobie kupię”.
Kari: Wiesz, zawsze można to ubrać w narrację, która ci pokaże koszt zaniechania, czyli na przykład – te kredki są trudnym przykładem, ale spróbuję – czyli na przykład spróbować zrobić modę na takie kredki z motylkami i powiedzieć rodzicom, że...
Bartek: Wspólne chwile z dziećmi.
Kari: Wspólne chwile z dziećmi? No tak, może być tak. Myślałam raczej, tylko to mniej jest etyczne, że jeżeli twoje dziecko nie będzie miało takich kredek, no to wtedy może być wykluczone z grupy, bo wszyscy teraz mają takie kredki, nie?
Bartek: No tak, ale to najpierw wszyscy muszą mieć te kredki, żeby móc to zrobić.
Kari: To trzeba mieć dźwignię.
Bartek: Najprostszym ćwiczeniem, jakie znam na to wszystko, to jest: nie skupiamy się na tym, co robimy, tylko skupiamy się, jaki problem to, co ja robię – z dużymi oczywiście konsekwencjami – rozwiązuje. O, i tu mam przykład. Kiedyś jakiś czas temu robiliśmy systemy identyfikacji wizualnej. I gdybym przyszedł do klienta czy tam klientki i powiedział jej, że no to będzie ładne, poukładane, wszystko będzie takie spójne, kolorowe i będzie wyrażać coś tam, to dla niej to jest, nic to jest.
Kari: No nie wiem, po co jej to?
Bartek: Tak. A de facto, robiąc...
Kari: Może by chciała, no jest osobą, która lubi design, natomiast jest tyle innych wcześniej problemów, którymi musi się zająć, że zostawi to na końcu listy.
Bartek: Natomiast jeżeli ktoś robi identyfikację wizualną, to pro tip teraz będzie, jak do tego podeszliśmy. Zauważyliśmy, że dział, który jest, nazwijmy to, kreatywno-graficzny, który ma bardzo dużo SKU, czyli mają bardzo dużo drobnych produktów, bardzo tanich, w setki, jak nie w tysiące. Oni cały czas siedzą i produkują opakowania, jak one mają wyglądać. Za każdym razem wymyślają koło na nowo.
Kari: Za każdą kolekcją, co pół roku.
Bartek: Tak, wszystko cały czas. I jak gdyby główna rzecz biznesu polega na tym, że sprzedajemy kolekcję raz na jakiś czas, i wtedy tam powinna iść ta para kreatywna, żeby to wymyślić, a powiedzmy rzeczy, które są cały czas w ofercie, one po prostu powinny być z metra cięte i powinniśmy je robić. Więc przygotowując taki system identyfikacji wizualnej, robimy jak krowie na rowie co i jak ma wyglądać. Nikt tam się nie zastanawia, co ma być, robi i odzyskujemy czas, który możemy dać na te ważne rzeczy. I w ten sposób należy do tego po prostu podchodzić.
Kari: Czyli nie dajesz ładnego designu i kolorków i fontów, tylko dajesz...
Bartek: Rozwiązujesz jakiś problem istotny.
Kari: Tylko dajesz zwiększenie wydajności zespołu.
Bartek: Załóżmy. Odzyskujesz po prostu czas.
Kari: Tak, odzyskujesz czas, co się przekłada na pieniądze, wiadomo, bo więcej mogą zrobić, lepsze mogą zrobić. Możesz zatrudnić nawet mniej ludzi, co też jest realnym przełożeniem na kasę. Korzyści biznesowe muszą być wokół biznesu, a nie wokół tego, co nam tam się chce.
Bartek: Tak. No i mam jeszcze jedną ostatnią rzecz. Nazwałem sobie to pięknie „Jedna umiejętność na raz”.
Kari: Bardzo takie wprost są te wszystkie twoje tytuły [śmiech].
Bartek: Tak, dziękuję.
Kari: Mówię wam to, co mówią [śmiech].
Bartek: I tutaj znowu jest proste ćwiczenie. Zadajemy sobie pytanie. Pomiędzy tym, co chcesz osiągnąć a tym, co masz, stoi jakaś jedna przeszkoda, najczęściej jedna. I najczęściej, jeżeli się skupimy na tym, to może się okazać, że tą jedną rzeczą jest jakaś umiejętność, której my – bo mówimy tutaj o małych biznesach – nie chcemy się nauczyć. I najczęściej nie chcemy się jej nauczyć, bo tam są ogromne emocje jakieś.
Kari: Nasze.
Bartek: Tak, ale wiemy, że gdybyśmy rozwiązali tę jedną rzecz, ten jeden problem, to pewnie byłoby znacznie lepiej, tak? Czyli jest jakiś jeden bloker, który powoduje, że dalej nie będzie.
Kari: A co, jeśli jest ich piętnaście? To skupiamy się na jednym, najgorszym największym.
Bartek: To jest pytanie, kto gdzie jest. Może ktoś jest niedoświadczony w pokonywaniu swojego wewnętrznego małego mózgu, który mu każe nic nie robić i żeby było miło. A być może ktoś jest już bardziej doświadczony, więc może większe rzeczy brać. To nie chodzi o to, żeby nałapać strasznie dużo, kursów, coachingów, rozkmin i tak dalej. Po prostu skup się na jednej rzeczy, która realnie naprawdę przeniesie cię tam kawałek dalej.
Kari: I dołoży procent do twojego procentu składanego.
Bartek: I pozwoli ci się skupić na tym, co masz robić, i naucz się tej jednej wyłącznie umiejętności. Załóżmy, jeżeli byłaby to sprzedaż i ja mam ogromne obawy, po prostu mam jakieś tam emocje związane z nauczeniem się sprzedaży, no bo co, będę musiał dzwonić po ludziach. Ale teraz, jeżeli sobie o tym pomyślę, ale gdybym to miał, to gdzie by mnie to przeniosło. No więc najczęściej jest tak, że pomiędzy tym, co chcemy a mamy, stoi jakaś praca, której nie chcemy wykonać, jakaś silna emocja.
Kari: I trzeba po prostu znaleźć tę rzecz, a potem jednak ją zrobić, tę pracę, ewentualnie znaleźć odpowiednią osobę.
Bartek: No teraz jak sobie przelecimy przez cały ten odcinek, zobaczymy jakie to…
Kari: Jeszcze mam jedną rzecz do dodania.
Bartek: Dobra, bo tylko chciałem powiedzieć, że to są te wszystkie rzeczy, które powodują, że ludzie mają najczęściej jakieś te swoje firmy. To działa. Jeżeli ktoś się teraz by mnie zapytał, co mam zrobić, to bym mu powiedział, wysłuchać tego odcinka i zobaczyć, gdzie jesteś. Bo to są umiejętności, których prawdopodobnie potrzebujesz. I jeżeli tego nie masz, to musisz nad nimi pracować, bo będzie to bardzo trudne. Może być oczywiście szczęście jeszcze w tym wszystkim.
Kari: No ale na to nie mamy wpływu, więc skupmy się na tym, na co mamy wpływ. Ja bym tu chciała jedną rzecz dodać, która mi przyszedł głowy, która w moim oglądzie świata i przekonaniu jest bardzo, bardzo ważna, jeżeli chcemy robić swój biznes. A mianowicie: zobacz, jaką masz dźwignię i wzmacniaj tę dźwignię. Dźwignię, czyli jakieś zasoby, jakieś rzeczy, których masz więcej niż inni, które są lepsze. Takie podstawowe dźwignie no to są pieniądze, czas, umiejętność tańca na scenie. Jakaś rzecz, która sprawia, że jesteś w czymś lepszy/lepsza niż inni, masz więcej gdzieś. W tym procencie składanym pamiętaj o tej dźwigni i dużo procencików wkładaj w to, żeby wzmacniać tę dźwignię. Bo im większa dźwignia, tym większy udźwignie wpływ, tym większy będziesz mieć wpływ. Więc znajdź swoją dźwignię i graj na tę dźwignię, zamiast rozpraszać się na różne inne rzeczy. Po prostu się skup na tej jednej dźwigni.
Bartek: Dziękuję pięknie.
Kari: Dzięki. Mamy nadzieję, że pomogliśmy wam spojrzeć na kwestie prężnego biznesu…
Bartek: …który działa.
Kari: …z innej perspektywy. Pa