top of page

21 marca 2025

, odcinek 57

Marka osobista przedsiębiorcy

Zbudowanie marki osobistej to nie tylko zrobienie ładnego logo i publikacja kilku postów w social mediach. To proces, który zaczyna się od jasnego komunikatu do świata – kim jesteś, co robisz i dlaczego ktoś miałby za to zapłacić.


W tym odcinku podcastu usłyszysz o sześciu filarach skutecznej marki osobistej przedsiębiorcy. Dowiesz się, jak publikować, żeby budować autorytet, co zrobić, żeby odbiorcy faktycznie zapamiętali, „od czego jesteś” – i jak zadbać o ofertę, która działa trochę jak Wieża Eiffla: przyciąga, ale zarabia na tym, co wokół niej.


A jeśli też masz uczulenie na zwrot „kreowanie wizerunku”, koniecznie posłuchaj do końca :)

podobne odcinki
Zapisz się, jeśli chcesz dostawać informacje o nowych odcinkach.
Jeden mail w miesiącu.
transkrypcja

Bartek Goldyn: Dzień dobry.


Kari Goldyn: Cześć.


Bartek: Dzisiaj będziemy rozmawiać o marce osobistej, czyli personal brandingu nawet.


Kari: Tak. Jak zapytaliśmy naszą społeczność, jakiego chcieliby posłuchać tematu u nas, to chyba dwie albo nawet trzy osoby – i jeszcze wcześniej też pisali o tym – więc jest to najwyraźniej temat bardzo ciekawy.


Bartek: Tak, no i co? Czy bardziej lubimy osoby, czy bardziej lubimy marki? Na pewno bardziej lubimy osoby, tak? Oczywiście, wystarczy zobaczyć sobie na przykład na Ronaldo, ilu ma followersów, a ile wszystkie kluby razem wzięte, w których grał. Albo Tima Cooka i Apple, albo nieszczęsnego Elona.


Kari: Nieszczęsny, bo mu teraz Tesla leci na łeb, na szyję.


Bartek: Tak, no i wiele rzeczy mu leci [śmiech]


Kari: U nas to było widoczne, jak na początku prowadziłam na Instagramie tylko profil woopy tylko jako firmy, to dużo, dużo słabiej on szedł od tego mojego profilu osobistego Kari Goldyn jak go zaczęłam.


Bartek: Zwłaszcza, że twój co zrobił tyle samo co woopa w ciągu w ciągu, a woopa potrzebowała trzech lat.


Kari: Trzy lata albo cztery. Ludzie naprawdę garną się do ludzi, a nie do marek. Jeżeli jest marka, to wtedy jest zawsze podejrzenie. albo takie podświadome przekonanie, że oni chcą mi coś sprzedać. Robimy sobie gardę tak zwaną, czyli... jak to się mówi?


Bartek: Garda. To jest polski wyraz.


Kari: Tak? OK.


Bartek: Mamy pięć obszarów, które warto uwzględnić, którymi zainteresować się można albo, no taki schemat po prostu, plus szósty ekstra, nadrzędny tak naprawdę, ale powiemy o tym na końcu. No dobra.


Kari: I generalnie tutaj polecamy wam książkę Key Person of Influence. Daniel Priestley.  Tam jest właściwie cały przepis. My tutaj troszeczkę z tego, troszeczkę z innego, troszeczkę z różnych naszych doświadczeń, ale jeżeli chcecie zgłębić temat, to jest dobra książka.


Bartek: Daniel Priestley, jak ksiądz.


Kari: Tak. OK. Właśnie. Pierwsza obszar.


Bartek: Czyli  ja mam mówić, no dobrze – no to nazwaliśmy go jasna i magnetyczna  narracja. Gdybym miał to skrócić, to byłoby to, kim jesteś, co robisz i dlaczego w ogóle to, co robisz, jest ważne.


Kari: Czyli generalnie, żeby w ogóle podejść do budowania marki osobistej, która ma jakkolwiek zaistnieć w biznesie – no bo o to tutaj chodzi, bo tu chodzi o markę osobistą przedsiębiorcy, a nie po prostu – musimy mieć bardzo jasny i klarowny komunikat do świata.

Z czym my do tego świata wychodzimy, co jest naszym takim zawołaniem, o jaką sprawę walczymy, jaki problem rozwiązujemy, w co wierzymy i generalnie super ważne jest to, żeby umieć to komunikować w prostych słowach, żeby wręcz nauczyć się na pamięć od czego ja jestem.

Jeżeli chce się zrobić tą markę osobistą, to warto zastanowić się, od czego jestem, czyli na przykład ja w tej chwili już bardzo mocno się utwierdziłam w tym, że jestem panią od neuroróżnorodności.

Przez jakiś czas byłam panią od trochę psychologii pozytywnej, trochę od emocji, trochę od szczęścia. I kiedy byłam panią taką rozmytą,  to nie za dużo się działo. A jak zaczęłam być panią od neuroróżnorodności, to naprawdę to zaczęło być takie konkretne i ludzie zaczęli kojarzyć, od czego ja tak naprawdę jestem.


Bartek: O, i jeszcze bym tutaj dodał: mamy odcinek o pozycjonowaniu. I możecie sobie go wysłuchać, ponieważ czasami mi się zdarza widzieć różne osoby, które próbują opisać się jakoś i wymyślają przeciekawe rzeczy i ja po prostu nie rozumiem, co to jest. Jeżeli ja nie rozumiem, to mnie to nie interesuje.


Kari: Więc jeżeli chcecie robić markę osobistą, to musicie zostać panią albo panem od bardzo, bardzo konkretnej rzeczy. Tak. Najprostszy temat to jest mówienie czegoś, co wszyscy znają, wiedzą o co chodzi. I dokładanie tego swojego czegoś. Przy czym znowu to coś, to też powinna być rzecz prosta, zrozumiała, tylko, że złączone te dwie rzeczy razem nagle nadają temu wszystkiemu innej wartości. Dwie osobno znaczą co innego i jest takie: aha, okej, wiem o co chodzi, aaa, ale w ten sposób. Okej.


Bartek: Czyli na przykład – wymyślam dla siebie teraz na bieżąco – ja, Bartek, jestem byłym programistą, ale też byłym grafikiem, więc mogę robić na przykład systemy graficzne, tak? System dla firm, identyfikacji i tak dalej, i tak dalej, ale jest to system graficzny. Tyle.


Kari: Właśnie. I tam jest też taka, taka jedna fraza, którą warto sobie dokończyć, czyli: mocno wierzę w to, że...  Czyli pewnie twoją frazą byłoby: mocno wierzę w to, że systemy graficzne usprawniają życie organizacji.


Bartek: Tak, bo zamiast wymyślać…


Kari: ... koło od nowa…


Bartek: Tak, to się szybciutko robi, się skupia na ważnych rzeczach, a nie na tym, jak co ma wyglądać.


Kari: No właśnie – więc ja mocno wierzę w to, że neurotypowe osoby, jeżeli dostaną taką szansę, to mogą wzmacniać organizację, zamiast być tam przeszkodą. Mózg jest zasobem, a nie deficytem.


Bartek: Tak, jeżeli mamy wielu konsultantów biznesowych, to możesz mówić na przykład, że, nie wiem, pomagasz firmom wdrażać zmiany, które ich ludzie faktycznie akceptują. I to już nabiera  innego znaczenia, bo wszyscy wiemy przy okazji, że ludzie jednak nie akceptują zmian.


Kari: Czyli trzeba mieć tą jedną rzecz, z którą wychodzimy do świata, trzeba mieć ją obcykaną na każde strony, trzeba mieć gdzieś tam bazę do tego, żeby ją wygłaszać, czyli jakąś wiedzę, jakąś kompetencję? I ta rzecz gdzieś tam najczęściej właśnie czai się w naszej przeszłości, w naszych doświadczeniach.

Tym się różnimy od innych, co przeżyliśmy. Bo to, jaką mamy wiedzę... to każdy może iść na te same studia, na te same kursy. Ale to, co gdzieś tam przeżyliśmy, to jest nasza siła.  Dlatego nie ma co sobie tego wymyślać. Nie ma co gdzieś tam, nie wiem: a, no to na trend radarze widzę, że takie coś jest w trendach, to ja będę tym.

Tylko właśnie poszukać tego, co dla mnie konkretnie jest mocne, charakterystyczne, łatwe. A jeszcze lepsze: jeżeli to jest dla mnie łatwe, a trudne dla innych, to już jest w ogóle super, albo co na przykład mnie wkurza i co chciałabym zmienić w tym świecie, no bo to już jest dużo mocniejszy tak zwany pitch, czyli to z czym ja wychodzę do świata, niż po prostu jakieś tam zwykłe, bo w trend radarze powiedzieli, że trzeba to, to ja teraz to będę robić.


Bartek: Czyli...


Kari: Osobiste. Dlatego ta marka powinna być osobista. Mimo wszystko.


Bartek: Podsumowując ten krótki tylko punkt, to jest to, żeby określić od czego się jest, po co się jest, dlaczego to jest w ogóle ważne.


Kari: Mhm, właśnie.


Bartek: Dlaczego komuś ma zależeć. Mhm. Dlaczego ma zwrócić uwagę. No i powinno to być proste w zrozumieniu.


Kari: Tak sobie myślę, że to jest najtrudniejsze z tej całej marki osobistej, żeby znaleźć tę swoją rzecz, od czego my jesteśmy. Bo cała reszta to już jest takie trochę mechaniczne, trzeba po prostu robić rzeczy.


Bartek: Ostatni, ostatni punkt jest ten najtrudniejszy i on właśnie rzutuje na to. Ale, kurczę, tajemnica!


Kari: Drugi punkt.


Bartek: Tak. Nazywa się on publikowanie i budowanie autorytetu. Czyli tam, gdzie są twoi odbiorcy, coś trzeba im dawać, dostarczać.


Kari: Tak, na tym polega budowanie marki osobistej.


Bartek: I na pewno to nie będzie tak, że będziesz przez tydzień smażyć jakiś tam, nie wiem, super coś, content, nazwijmy to content, i wystarczy, że go opublikujesz  i nagle...


Kari: Wszyscy będą wiedzieć.


Bartek: Nie, nikogo to nie będzie obchodzić.


Kari: Generalnie tutaj odsyłamy jak do odcinka: Jak wdrożyć skuteczny content marketing, bo tam trochę o tym mówimy. Natomiast content to jest dźwignia. Czyli jeżeli będziemy go produkować tydzień, to ta dźwignia będzie bardzo malutka. Właściwie jej nie będzie. Z każdym kolejnym tygodniem, z każdym kolejnym miesiącem, rokiem, dekadą? [śmiech] Może nie przesadzę, ale tak. Z każdym kolejnym jednostką czasu dźwignia rośnie. To jest tak proste. To jest po prostu procent składany. I im dalej tym większa jest ta dźwignia, tak jak ten wykres taki logarytmiczny, tak? Tak jak  oszczędzanie pieniędzy, nie? Że im dalej tym więcej oszczędzasz.

No i content... Oczywiście wszyscy kojarzymy kontent z publikowaniem na Instagramie, na LinkedInie i innych tam mediach społecznościowych. No ale to jest na przykład też podcast.


Bartek: Może być.


Kari: To są książki. To jest content, to robienie jest jakichś artykułów, jakichś prac.


Bartek: Kurczę, porównania, checklisty, badania, można raporty robić, różne rzeczy można robić.


Kari: Content to jest po prostu treść.


Bartek: Jakaś wartość dla kogoś.


Kari: Tak. I cały czas pamiętamy o tym, żeby tworząc ten content, żeby on cały czas mówił o tym, co zdefiniowaliśmy sobie w pierwszym punkcie. Czyli kręcił się wokół tej naszej narracji.


Bartek: Przynajmniej przez jakiś czas, bo być może się okaże, że jednak to, co sobie zdefiniowaliśmy, to jednak nie jest to i rynek ma to gdzieś.


Kari: Ale jeżeli zdefiniujemy tak  od siebie, to potem można tylko zmieniać sposób wyrazu, ale ten nasz, nie wiem, najważniejszy powód, dlaczego to robimy, gdzieś tam będzie spójny.


Bartek: Ja bym myślał o contencie w ten sposób... Znaczy w ogóle, o robieniu różnych rzeczy w filmie, w biznesie. Jeżeli tylko zamieniasz czas na pieniądze, to trochę dalej stoisz w miejscu, tylko jeden dzień minął. Czy tam dwa tydzień, cokolwiek.


Kari: Zarobiłeś pieniądze i nic więcej się nie zadziało.


Bartek: Tak, a publikowanie jakiejkolwiek treści, to jest tak, że dzisiaj będzie to tylko, nie wiem, jedna część, jeden artykuł. Jeżeli to robisz raz w tygodniu, to za rok to już będą 52 artykuły.


Kari: Tak, już można to złożyć w jakiś e-book, już można z tego zrobić jakąś książkę.


Bartek: Tak, zwłaszcza, że jeżeli to jest istotne dla kogoś. No to on, widząc w tym wartość, zaczynasz budować w nim 7-11-4, tak, czyli ta osoba zaczyna obcować z tobą.

7-11-4 to jest po prostu wyliczona rzecz przez Google. Uznajemy kogoś, że kogoś znamy, jeżeli spędzimy z nim 7 godzin, a 11 razy w czterech różnych miejscach.


Kari: I wtedy nawiązujemy taką relację, że już ufamy mu na tyle, żeby coś od niego kupić.

Więc najpierw definiujemy, o czym my jesteśmy, a potem zaczynamy publikować, budować swój autorytet i swoją eksperckość wokół tego tematu. I na początku będziemy takimi malutkimi ekspertami, ale im dłużej będziemy publikować, tym bardziej będziemy tymi ekspertami, bo żeby jednej rzeczy gadać długo, to trzeba w nią naprawdę mocno wejść.

Stworzenie tego contentu pomaga zostać ekspertem. No i jak już mamy ten content, to  wtedy trzeba popracować, i to jest trzeci punkt, nad naszym ekosystemem produktów.


Bartek: I ofertą.


Kari: I ofertą, bo nie robimy tej marki, bo zakładamy, że jest to marka przedsiębiorcy.


Bartek: Chyba, że robimy to dla lajków, a potem się wymyśli.


Kari: Tak, to już nie mamy tutaj kawałka z przedsiębiorczością. Ekosystem produktów i oferta.


Bartek: Ja bym to podzielił w ten sposób, że jest darmowy content. Czyli te produkty  jakby najniższej kategorii. Tak, one służą do budowania po prostu zasięgu.


Kari: I relacji.


Bartek: Załóżmy, też. Potem są niskopłatne produkty. I to są te rzeczy, które pozwalają, że już tak brzydko powiem, wsadzić nogę w drzwi.


Kari: Czyli pokazać, jak to jest ze mną pracować. I najczęściej to są produkty tak zwane do it yourself, czyli sam sobie to zrób. Dam ci e-book, za który trochę zapłacisz, albo wideo, albo kurs.  A ty sam sobie to zrób, nie robisz tego ze mną, ponieważ gdybyśmy mieli ten nisko budżetowy content, znaczy produkty, z każdym jakby robić osobiście, to się nie zadzieje.


Bartek: Tak, no i potem są już normalne premium usługi.


Kari: No i potem jest jeszcze ta core'owa oferta, czyli ta, której najwięcej robimy. A na samej górze jest takie naprawdę premium, czyli ja zrobię to wszystko za Ciebie i ona jest bardzo, bardzo droga.


Bartek: Tak, i ona najczęściej służy do pozycjonowania tej przedostatniej.


Kari: Czyli zarzucania kotwicy cenowej. Czyli to nie jest tak, że jeżeli jesteśmy tym  influencerem, nie influencerem... marką osobistą…


Bartek: Ekspertem.


Kari: Ekspertem. To każdy, kto się z nami spotyka w jakiś tam sposób, fajnie by było, gdyby mógł z nami wejść w interakcję ofertową.  Czyli mamy różne produkty na różnych poziomach dla różnych ludzi.


Bartek: Okej, czyli żeby nie tyle zastanawiali się, czy mogą w ogóle, tylko ile mogą wydać na nas.


Kari: Tak, tak, tak. Im większy będziemy mieć ekosystem produktów... Daniel Priestly w tej swojej książce mówi o wieży Eiffla. O tym, że na wieży Eiffla – nie wiem ile kosztują bilety w tej chwili – ale załóżmy 100 zł, 200 zł. Ludzie od wieży Eiffla, którzy ją tam obsługują i którzy na niej zarabiają – oni nie zarabiają na biletach. Ta wieża Eiffla jest tam ogromna, stoi i wszyscy do niej lgną, ale oni zarabiają na pamiątkach.


Bartek: Cały Paryż.


Kari: Tak, zarabiają na pamiątkach, na tym, że przyjeżdżają, że wynajmują hotele, że chodzą do restauracji, że wynajmują przewodników, że w ogóle...

Opowiadają o tym w Paryżu. Nie zarabia się na wieży Eiffla, tylko zarabia się na wszystkich przeróżnych rzeczach, które są wokół wieży Eiffla. I to jest nasz ekosystem produktów.


Bartek: Tak, wyobraźmy sobie, że mamy tylko jedną rzecz, powiedzmy, nie wiem, wymyślam to oczywiście, za 10 tysięcy złotych. Jeżeli ktoś ma budżet, który się zapnie z tym, to on kupi.

Ale jeżeli bardzo by chciał, a nie może wydać tyle, to mamy straconego klienta. Ale jeżeli mamy coś poniżej, to wtedy on się nie zastanawia, gdzie u kogoś może, tylko gdzie u nas może, ponieważ nas zna, lubi i tak dalej, i tak dalej. A być może ten produkt, który mu damy za tysiąc złotych sprawi, że on potem zarabia więcej i przychodzi po produkt za kilku tysięcy.


Bartek: Chociaż inna prawda mówi, że ludzie, którzy kupują plakaty z Ferrari, nigdy nie kupują Ferrari. Nie da się wyedukować.


Kari: Ferrari też ma zrobione ekosystem produkcji.


Bartek: Oczywiście, że ma.


Kari: I tak, któraś z tych marek, co na szmince zarabiała więcej niż…


Bartek: Tak, tu w czasie kryzysu nie pamiętam, która…


Kari: Coco Chanel?


Bartek: Być może, nie, nie wiem.


Kari: Dior?


Bartek: Nie, nie, nie mam pojęcia.


Kari: Dobra, jeżeli już mamy ogarnięty content... Boże, ekosystem produktów! To potem zaczynamy myśleć, i to jest czwarty punkt, o współpracach i strategicznych partnerstwach.


Bartek: Tak jest.


Kari: Czyli trzeba sobie zdać sprawę z tego, że nie budujesz tej marki sam.


Bartek: Tak, poza tym, no kurczę, inni mają też swoje publiczności, zasięgi i inne rzeczy.


Kari: Tak, tak.


Bartek: Więc trzeba się miksować.


Kari: Jest coś takiego, co się nazywa synergia. Synergia polega na tym, że ja wnoszę wartość, ty wnosisz wartość i wartość, która wychodzi, nie jest po prostu dwa razy większa, czyli samą sumą naszych wartości, tylko jest jeszcze większa, ponieważ zachodzi ten efekt synergii.

I takie partnerstwa warto nawiązywać. I dlatego też jest potrzebny content, ponieważ z takiego contentu...   I ten content – ja może tam nie powiedziałam, czy tam przy produktach miałam to powiedzieć. Produkty dzielą się na dwa typy. Produkty, które są szeroko zasięgowe, ale tanie, albo za darmo. I to są produkty, które przynoszą do nas relacje.

I produkty, które są  wysokowartościowe, czyli mają tam, załóżmy, dużą marżę, albo na których się dużo zarabia. I to są produkty, które przynoszą nam profit. Więc te produkty muszą mieć ten balans. Nie możemy robić tylko produktów, które przynoszą nam profit. I z tych produktów szeroko zasięgowych, na przykład, z chodzenia po podcastach,  przychodzą do nas ciekawe partnerstwa. To jest jedna z rzeczy, która jest bardzo niedoceniana w budowaniu marek osobistych, bo wszyscy budują te marki po to, żeby sobie tam zarabiać.  A dużo więcej, dużo lepiej i dużo przyjemniej i fajniej zarabia się w partnerstwie z kimś. Gra o sumie niezerowej. Czyli generalnie, jeżeli budujecie markę osobistą, to nie tylko sprzedaż jest ważna.

Ważny jest też odpowiedni partner.


Bartek: Tak. To nie zmienia faktu, że nie bójcie się sprzedawać.


Kari: Tak. I fajnie też być osobą, która nadaje jakby strukturę tym partnerstwom, czyli osobą, która jest świadoma, czego chcemy? Osobą, która potrafi odmawiać.


Bartek: Tak, z kim, po co, co mi to da.


Kari: Czy to jest zgodne z tą moją narracją?


Bartek: Jak mnie to pozycjonuje? I tak dalej, i tak dalej.


Kari: Partnerstwa naprawdę, to jest...  Bardzo niedoceniany i jeden z ważniejszych elementów w budowaniu marki osobistej.


Bartek: Tak jest.


Kari: Piątym punktem jest silna obecność i społeczny dowód słuszności.


Bartek: Silna obecność w przestrzeni publicznej. Czyli po prostu musimy zadbać o to, że jak sobie wpiszemy imię, nazwisko, cokolwiek –  jak się przedstawiasz –  to tam powinny być rzeczy, które są spójne, takie same, wiadomo o co chodzi i tak dalej, i tak dalej.


Kari: I to niejako jest pochodną tego, że się publikuje konsekwentnie. Cały czas konsekwentnie, w końcu ludzie zobaczą, aczkolwiek samo publikowanie nie wystarczy, bo widziałam bardzo dużo takich kont instagramowych, gdzie jest na przykład 200 postów  i 200 followersów.

Mimo wszystko jeszcze trzeba właśnie zadbać o to, żeby te posty wyszły dalej, czyli na samym początku najprostsza jest po prostu reklama zasięgowa, natomiast reklama skierowana do bardzo konkretnej grupy osób. Do tych, których interesuje to, co mamy do powiedzenia, którzy są zainteresowani rozwiązaniem problemu, który rozwiązujemy, więc to jest jedna rzecz.

Druga rzecz to właśnie te partnerstwa, czyli na przykład poznajemy kogoś, kto, nie wiem, prowadzi podcast, ma szeroko zasięgowy podcast, a my dla niego jesteśmy ciekawym gościem, to już nam daje właśnie tą obecność w przestrzeni publicznej. Generalnie, jeżeli chcemy zbudować silną markę osobistą, no to trochę trzeba się do tej przestrzeni publicznej pchać.


Bartek: Tak.


Kari: A przynajmniej nie uciekać, jak gdzieś tam ktoś zaprasza. Na samym początku przyjmujemy wszystko, jak leci, a im wyżej jesteśmy, im bardziej jesteśmy znani, tym bardziej możemy sobie odrzucać rzeczy. Oczywiście nie wszystko jak leci, bo musi to być zgodne z naszą narracją i z naszym pozycjonowaniem, ale w ramach tego, to tak, a im później, tym bardziej możemy sobie pozwolić na to, żeby jednak wybrać te partnerstwa, te miejsca, w których się pokazujemy, które bardziej do nas pasują i które bardziej nam wpływają na to, że nasza marka osobista rośnie.


Bartek: Tak, to jeszcze możemy powiedzieć, bo w sumie nie powiedzieliśmy, że jeżeli na przykład zrobię sobie...Mogę się skupić, niech będzie, na YouTubie, tam mogę robić filmy, niech one trwają powiedzmy 10-15 minut, to już z tego jednego kawałka czegoś, contentu, można zrobić artykuł, można zrobić prosty post jakąś tam, nie wiem, na Instagramie. Nie jestem wielkim fanem, więc....


Kari: I na samym, i na samym początku sami to wszystko robimy. Ale po jakimś czasie, jak coś tam już nam zaczyna wracać z tego naszego ekosystemu produktów.


Bartek: To szybciutko odzyskujemy czas.


Kari: I warto po prostu to zdelegować. Nie musimy wszystkiego robić sami. Jak nagramy film na YouTube i ten film ma, załóżmy, pół godziny, to ktoś może napisać z niego artykuł, ktoś może powycinać rolki i powsadzać na Instagram, ktoś może rozprowadzić go po innych mediach.

I to jest też istotne, żeby w pewnym momencie zrozumieć, że nie wszystko musimy robić sami.


Bartek: I nawet nie jesteśmy w stanie.


Kari: I nawet nie powinniśmy,  bo naszym zadaniem jest skupić się na tym, żeby być autorytetem w tym obszarze, w którym budujemy swoją ekspertyzę. A nie na tym, żeby czas przepieprzać  na to, żeby publikować na piętnastu różnych kanałach.


Bartek: Tak. A jeszcze jest ta oferta, i ktoś to potem musi robić.


Kari: Dokładnie. I dlatego właśnie te niskopłatne oferty powinny być takie, że nie wymagają naszego udziału. Te średniopłatne, takie, że trochę wymagają naszego udziału, ale trochę sobie klienci sami robią.  A te najwyżej płatne, no to są te właśnie premium, lux, super, hiper – i tam mogą właśnie pracować bezpośrednio z nami.


Bartek: Tak i mówiliśmy o tym już  7-11-4, czyli 7 godzin, jeżeli z kimś wyrobię, to uważam, że go znam. No więc jeżeli są te artykuły, jesteś w mediach społecznościowych, nawet jeżeli się skupiasz tylko na przykład na jednym kanale, na dwóch nie chcesz, to napisz o co ci chodzi, że można cię znaleźć tu i tu, że tam publikujesz. Ale do czego jak gdyby piję, to jest to, że im więcej tego wszystkiego jest, tym bardziej to się wszystko wydaje, że ta osoba jest, istnieje, a to jest istotne, ważne.

Im więcej można znaleźć informacji o tobie, tym po prostu lepiej.


Bartek: I mamy ten szósty, ostatni punkt i to jest taki trochę segway, przejście. Jesteśmy zwierzętami stadnymi – jeżeli ktoś coś tak robi i odniósł sukces, to mi się wydaje, że jak ja tak zrobię, to też będę miał sukces jakiś z tego. Więc naśladujemy, powtarzamy rzeczy sprawdzone, ale to powoduje, że próbujemy robić coś, co niekoniecznie być może sukces właśnie tam, gdzie my to oceniamy i widzimy, jest.

Niekoniecznie może to być nasza rzecz. Jest bardzo dużo takich ekspertów wszędzie w internecie, którzy są z metra cięci, jednakowi i identyczni, niczym się nie wyróżniają, nie mają swojej żadnej perspektywy, pitolą w kółko wszystko co samo co wszyscy inni dookoła, i najczęściej wynika to z tego, to  jest taka moja ocena, czyli to jest instytut danych z dupy, że nie do końca wiedzą być może kim są, czego chcą, nie akceptują siebie i sami sobie nakładają taką maskę.

Tylko że najlepsze jest to, że sami sobie tworzą swój obraz siebie na podstawie tego, jak myślą, że inni ich ocenią. Nie dość, że inni na pewno ich nie ocenią, bo mają to gdzieś,  to jeszcze sami sobie nakładają jakieś chomąto, maskę, bo się boją, że zostaną ocenieni i tworzą sobie publiczny obraz, który tak naprawdę nie jest nimi, tylko wyobrażeniem tego, jacy powinni być, żeby innych zaakceptowali.


Kari: Tak.


Bartek: O Jezu, jakie piękne, długie zdanie.


Kari: Czyli szósty punkt brzmi po prostu bądź sobą. Tak jest. I mnie zawsze triggerowało określenie: kreowanie wizerunku publicznego, ponieważ marki osobistej się nie kreuje, nie kreuje się wizerunku publicznego.


Bartek: Ja wiem.


Kari: Markę się...


Barter: Ja wiem.


Kari: Co wiesz?


Bartek: Odkrywa.


Kari: Odkrywa, tak [śmiech] Markę się odkrywa. To jest, to jest najważniejsze, co chciałabym, żeby nasi tutaj słuchacze wynieśli z tego. Marki się nie kreuje, markę się odkrywa.  Bo tworzenie marki osobistej ,i w ogóle budowanie jej, to nie jest rzecz na miesiąc, dwa, trzy. To jest rzecz na lata. To jest rzecz na lata. Trzeba być przez całe lata tą osobą, którą pokazujemy w publicznej przestrzeni.

Więc jeżeli tam nie będzie szczerości, tam nie będzie takiego prawdziwego ciebie, to się wywalisz, prędzej czy później się wywalisz, albo wypalisz. Albo się wywalisz, bo będzie to niespójne i ludzie zaczną to zauważać, albo będziesz tak dużo energii wsadzał w to, żeby ciągle utrzymywać ten wykreowany wizerunek, te wszystkie maski, że się po prostu wypalisz.

Tam są depresje, tam są samobójstwa, tam są alkohol, narkotyki, rzeczy, które pomagają ci przeżyć w tym wszystkim – więc jeżeli chcesz faktycznie budować markę osobistą, to ona musi być autentyczna, czyli twoja. Czyli ta cała narracja, ten twój pitch z pierwszego punktu musisz odkryć w sobie.

Musisz odkryć to, co ciebie wkurza, a nie co wkurza świat. Na pewno jest tam ileś tam rzeczy, albo ileś rzeczy, w których jesteś dobry. Próbować znaleźć i jakby pożenić to, czym jesteś dobry, co cię wkurza i o co chcesz walczyć z tym, za co ludzie chcą płacić.

To jest najważniejsza rzecz w tym całym procesie budowania marki osobistej. Odkryj to, co jest w tobie, i co chcesz wnieść do świata, a nie wymyślaj, nie kreuj.


Bartek: Tak.


Kari: Bo po prostu jesteśmy zwierzętami stadnymi i na kilometr wyczuwamy brak autentyczności. Nawet jak mamy świetnie opanowane te…


Bartek: Ostatnie moje zdanie brzmi: na kilometr wyczuwamy nieautentyczność.


Kari: A jeżeli  jesteś osobą, która po prostu nie udaje i wychodzi do tych ludzi z sobą i ze szczerą, bez wielkich masek... Oczywiście nie mówię: wywalaj wszystko co ci w głowie siedzi i niczego nie ukrywaj, to nie o to chodzi, bo każdy z nas ma ileś różnych person na różne okazje.


Bartek: I dla różnych ludzi.


Kari: I dla różnych ludzi i w różnych momentach życia. I to jest naturalne, że mamy te persony, część pokazujemy, a część nie pokazujemy. Tylko po prostu nie kłam. Nie udawaj, nie wymyślaj. Weź sobie część tą, którą chcesz pokazać światu i pokaż takim, jakim jesteś i ludzie to docenią.

I to jest tej słynnej autentyczności, która tu jest. Po prostu spójność, bo tym silniejsza marka, im bardziej spójna.


Bartek: Tak, a nie można być bardziej spójnym niż tylko ze samym sobą, więc...


Kari: Dokładnie. I dlatego wszystkiego dla tych, którzy się boją, że wypadną śmiesznie albo będą jacyś, nie wiem, oceniani albo coś.

Ludzie nie lubią supermenów. Jeżeli zrobisz coś złego, coś zrobisz nie tak, to będą bardziej cię lubić, niż jeżeli będziesz zawsze nieskazitelny i perfekcyjny.


Bartek: Tak. Weźcie sobie, jeżeli macie kogoś – na przykład na YouTubie, to jest najprostsze – jeżeli lubicie kogoś na YouTubie bardzo i wiecie, że on już tworzy bardzo długo, kliknijcie w filmy, zobaczcie sobie najstarszy i zobaczcie jakie tam są komentarze.

Najczęściej jest i tak to się zaczęło. Bo zawsze się zaczyna właśnie tak.


Kari: No i właśnie, to jest naturalne. A druga rzecz: wszystkie oceny są autobiograficzne. Więc jeżeli ktoś was ocenia i mówi: Jezu, jakie macie tutaj durne włosy, to znaczy, że dba o to, żeby mieć ładne włosy.


Bartek: Albo ewentualnie z takimi włosami czułby się gorzej.


Kari: Bo coś mu ta mamusia, albo tatuś w dzieciństwie, albo nauczycielka... To najczęściej właśnie persony z dzieciństwa nam wbijają te różne rzeczy. Wszystkie oceny są autobiograficzne.


Bartek: I na tym kończymy.


Kari: I na tym kończymy. Jeszcze powtórzę te wszystkie nasze sześć punktów, które pomogą wam budować skuteczną markę osobistą przedsiębiorcy.

Pierwszy punkt: jasna relacja, czyli skup się na jednym i komunikuj to w jasny sposób, zrozumiały dla innych. Potem publikuj, publikuj i buduj swój autorytet w tym jednym, na czym się skupiasz. Zrób sobie ekosystem produktów, żeby to nie była po prostu jedna rzecz, którą można od ciebie dostać, i w tym ekosystemie pamiętaj o rzeczach szeroko zasięgowych i darmowych albo bardzo słabo płatnych – dla budowania relacji i o tych  wysokowartościowych – dla budowania twoich zysków.

Dbaj o współpracę i strategiczne partnerstwa, bo synergia jest lepsza od sumy działań. I dbaj o to, żeby twoja obecność w przestrzeni publicznej była mocna, silna, widoczna, a przede wszystkim bądź sobą.


Bartek: Dzięki.


Kari: Dzięki. A, mamy nadzieję, że pomogliśmy wam spojrzeć na markę osobistą z nieco innej perspektywy.

bottom of page